Iran mógł dostać coś więcej niż dane wywiadowcze
W toku trwającej od 28 lutego wojny z Iranem, jak oszacował dziennik "The Washington Post", trafionych zostało 217 amerykańskich obiektów wojskowych oraz 11 instalacji różnego typu, np. radarów. W wyniku ataków prowadzonych przy użyciu rakiet i dronów siedmiu żołnierzy zginęło, a ponad 400 zostało rannych.
Już w marcu informowano, że te precyzyjne uderzenia były możliwe dzięki temu, iż Rosja przekazywała Teheranowi zdjęcia satelitarne i inne dane wywiadowcze. W czwartek "The Economist" ujawnił treść dziesięciostronicowego dokumentu rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU – który pozyskał z "zaufanego źródła" – wskazujący, że Irańczycy mogli otrzymać od Kremla dużo szersze wsparcie. Co zawiera?
Plan wsparcia dla Iranu. Co proponowali Rosjanie?
Tajny materiał, o którym mowa, to plan pomocy wojskowej Kremla dla reżimu w Teheranie. Rosjanie proponowali w nim Irańczykom:
- Przekazanie 5 tys. dronów światłowodowych – odpornych na środki walki elektronicznej, takich samych, jakie używane są na froncie w Ukrainie, a teraz również przez Hezbollah w Libanie.
- Dostarczenie Iranowi dronów dalekiego zasięgu typu Shahed/Gerań, naprowadzanych satelitarnie i wyposażonych w terminale Starlink. Rosja wykorzystywała je do wykrywania i niszczenia ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Okazały się bardzo skuteczne w atakach wymierzonych w logistykę wojsk Kijowa, nawet daleko od linii frontu. W lutym 2026 r. Elon Musk odciął jednak rosyjskie siły zbrojne od dostępu do Starlinka, blokując wszystkie terminale działające w Ukrainie poza tymi znajdującymi się na "białej liście" zatwierdzonej przez ukraiński rząd.
- Szkolenia operatorów dronów. W dokumencie proponowano zrekrutowanie ich spośród około 10 tys. Irańczyków studiujących w Rosji. Innymi potencjalnymi kandydatami, według GRU, mogliby być Tadżycy – posługujący się zarówno rosyjskim, jak i odmianą języka perskiego – a także alawicka mniejszość w Syrii, lojalna wobec obalonego reżimu Baszara al-Asada. Jak sugeruje dokument, wszyscy kandydaci mieliby zostać sprawdzeni pod kątem lojalności oraz ewentualnych powiązań z religijnym ekstremizmem.
Nie ma dowodów, że Rosja zaczęła realizować plan
Dziennikarze tygodnika piszą, że dokument nie był datowany. Szacują jednak, że powstał w ciągu pierwszych sześciu tygodni wojny, gdy istniało realne ryzyko, że prezydent Donald Trump nakaże wojskom lądowym zaatakowanie terytorium Iranu – potencjalnie w celu zajęcia wyspy Chark, ważnego terminalu naftowego.
Redakcja podkreśla, że nie dysponuje żadnymi bezpośrednimi dowodami potwierdzającymi, że dokument trafił do Irańczyków ani że plan zaczęto realizować.
Źródła wywiadowcze z regionu Zatoki Perskiej, które zapoznały się z dokumentem GRU, uznały go za wiarygodny, ale nie były w stanie niezależnie go potwierdzić. Z kolei Christo Grozev – dziennikarz śledczy i ekspert ds. rosyjskich służb specjalnych – ocenił w rozmowie z "The Economist", że propozycja jest spójna z innymi sygnałami świadczącymi o tym, że GRU szuka sposobów zwiększenia rosyjskiego wsparcia dla Iranu w konflikcie z USA i Izraelem. Wpisuje się to również w coraz liczniejsze dowody na pogłębiającą się współpracę wojskową Rosji i Iranu.
