Fala fałszywych zgłoszeń do służb. "To działania, które zagrażają podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego"

sejm, MSWIA, Czesław Mroczek, fałszywe zgłoszenia, służby
Fala fałszywych zgłoszeń do służb. "To działania, które zagrażają podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego"/PAP
W maju doszło do serii fałszywych zgłoszeń do służb dotyczących m.in. polityków prawej strony sceny politycznej. Ostatnia sytuacja dotyczyła domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego. - To są działania, które zagrażają podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego - ocenił wiceszef MSWiA Czesław Mroczek.

W ostatnich tygodniach służby wielokrotnie informowały o fali fałszywych zgłoszeń dotyczących m.in. polityków oraz osób publicznych. W związku ze sprawą zatrzymano dwóch młodych mężczyzn, którym postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz kierowania nią.

Zagrożenie dla podstaw bezpieczeństwa państwa

W Sejmie wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, pytany o tę kwestię przez posłanki PiS, zwrócił uwagę, że kara za takie działanie wynosi do 8 lat pozbawienia wolności. Natomiast w trybie kwalifikowanym, kiedy mamy do czynienia ze zgłoszeniem kaskadowym, czyli obejmującym fałszywe alarmy dotyczące wielu obiektów, ta kara wzrasta do 15 lat pozbawienia wolności. - To są działania, które zagrażają podstawom bezpieczeństwa państwa polskiego - dodał.

Kilkanaście zgłoszeń, które dotyczyły budynku, w którym siedzibę ma redakcja Republiki i zgłoszeń dotyczących poszczególnych osób z tej redakcji, jak również mieszkania mamy pana prezydenta można podzielić na dwie części, zawiadomienia dotyczące materiałów wybuchowych i zawiadomienia dotyczące zagrożenia zdrowia i życia – wyjaśnił.

Mroczek przekazał, że w odniesieniu do zgłoszeń dotyczących materiałów wybuchowych, wypracowana jest procedura oceny wiarygodności takiego zgłoszenia. Procedura jest przeprowadzana przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Następnie CBŚP przekazuje informacje zarządcy budynku. - Tak się stało w tej sprawie, zarządca budynku na Placu Bankowym otrzymał pełne informacje od policji, nie ewakuował budynku. Wszystko zadziałało zgodnie z procedurami – zaznaczył.

Co w przypadku zagrożenia życia i zdrowia?

Wiceszef MSWiA przekazał, że przypadku wystąpienia zagrożeń dla zdrowia i życia ludzi, takie zgłoszenia mają charakter pilny.

W tym roku mieliśmy w samej sieci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości 1200 informacji o tym, że osoby są w zagrożeniu zdrowia i życia. W ponad 800 przypadkach potwierdziło się - policja dotarła do osób, które znajdowały się w zagrożeniu zdrowia i życia. 600 osób trafiło do szpitali, z czego 300 to były dzieci – wymieniał.

Jak zauważył, zdarzają się zawiadomienia fałszywe, jednak w przypadku ostatniej fali fałszywych zgłoszeń, w ciągu kilku czy kilkunastu dni udało się zatrzymać sprawców przestępstw. - W tej chwili pracują z nimi prokuratorzy i policjanci. Poniosą surowe konsekwencje - zapewnił Mroczek.

Zarzuty dla dwóch osób

W ostatnich tygodniach doszło do kilku fałszywych zgłoszeń wobec mieszkań polityków prawej strony sceny politycznej, które skutkowały interwencjami służb. Funkcjonariusze policji interweniowali m.in. na posesji należącej do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Służby otrzymały fałszywe zgłoszenie dotyczące podłożenia ładunków wybuchowych w ogrodzie.

Wcześniej podobne fałszywe zgłoszenie dotknęło redaktora naczelnego Telewizji Republika, Tomasza Sakiewicza. W tym wypadku informacja pierwotnie trafiła na jeden z czatów biura Rzecznika Praw Dziecka, a następnie została przekazana policji. Dotyczyła mieszkania dziennikarza i zagrożenia życia osoby nieletniej. Po otrzymaniu informacji funkcjonariusze policji udali się na miejsce rzekomego zdarzenia, gdzie kobietę, która nie chciała podać swoich danych i nie współpracowała z policją. Po sprawdzeniu sytuacji okazało się, że zgłoszenie było nieprawdziwe.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Karolina Staros poinformowała w środę, że Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga razem z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości prowadzi śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, mającej na celu popełnianie przestępstw, polegających głównie na zawiadamianiu różnych publicznych i niepublicznych instytucji o zagrożeniach, które w rzeczywistości nie istniały.

20 maja 2026 r. zatrzymano mężczyznę, któremu zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Jego rola w świetle dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego polegała na wykonywaniu czynności bezpośrednio wywołujących bądź zmierzających do wywołania reakcji służb w sytuacjach, kiedy żadne zagrożenie nie istniało. W ten sposób wywołano kilka fałszywych alarmów, na które składały się kaskadowe zgłoszenia jednorazowo do kilkudziesięciu podmiotów publicznych. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.

Następnie, 24 maja 2026 r. zatrzymano kolejnego mężczyznę. Mężczyzna podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, zajmującą się wywoływaniem fałszywych alarmów, a także udział w wywołaniu kilkunastu fałszywych alarmów. W porównaniu do pierwszego zatrzymanego, ten częściowo przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i złożył wyjaśnienia. Również wobec niego sąd zgodził się na zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Służby w domu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego

Ostatnia akcja fałszywych zgłoszeń dotyczyła domu rodzinnego Karola Nawrockiego. Do akcji służb doszło w sobotę o godz. 19.33. Wtedy też zgłoszenie o pożarze i zagrożeniu życia dzieci w lokalu otrzymały trzy służby: Państwowy System Ratownictwa Medycznego, straż pożarna i policja. 15 minut później wpłynęło drugie zgłoszenie mówiące o zatrzymaniu krążenia u dzieci mających znajdować się w lokalu. Wtedy kierujący akcją podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania.

Po tym wydarzeniu doszło do pilnej narady szefa MSWiA z przedstawicielami służb. W niedzielę rano odbyła się natomiast odprawa w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska. Wzięli w niej udział m.in. minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, wicepremier minister obrony narodowej Władysław Kosiniak - Kamysz, wicepremier minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i przedstawiciele służb takich jak policja, PSP.

Do fałszywego zgłoszenia doszło poprzez aplikację mobilną Alarm112. Umożliwia w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia, mienia, środowiska, bezpieczeństwa i porządku publicznego przekazanie zgłoszenia alarmowego do Centrum Powiadamiania Ratunkowego, przez osoby, które nie mogą wykonać połączenia głosowego, w szczególności osoby głuche i niedosłyszące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj