USA rozważają operację przeciw Kubie? „Economist” ostrzega przed skutkami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
41 minut temu
Kuba
„Economist”: zaatakowanie Kuby przez USA byłoby dużym błędem/Shutterstock
Militarna interwencja USA na Kubie mogłaby okazać się poważnym błędem administracji w Waszyngtonie – ocenia tygodnik „Economist”. Choć amerykańskie władze analizują m.in. scenariusz operacji wojskowej przeciwko władzom w Hawanie, magazyn zwraca uwagę, że mimo przewagi militarnej Stanów Zjednoczonych, ich doświadczenia w narzucaniu demokracji siłą nie należą do udanych.

Donald Trump i Marco Rubio chcą zmian na Kubie

Wprawdzie prezydent Donald Trump ma rację chcąc zmian na Kubie, ale jego sekretarz stanu Marco Rubio przyznaje, że szanse na pokojowe porozumienie z Hawaną są niewielkie.

Administracja Trumpa rozważa różne scenariusze, mające prowadzić do obalenia reżimu, w tym operację wojskową. Brytyjski tygodnik przypomina, że amerykańskie drony wywiadowcze latają nad wyspą, lotniskowiec USS Nimitz 20 maja pojawił się na Karaibach, a resort sprawiedliwości USA tego samego dnia oskarżył Raula Castro, byłego prezydenta Kuby i jej de facto przywódcę, m.in. o morderstwo.

Pytany o to, czy Ameryka rozważa użycie siły wobec kubańskiego reżimu, Rubio odparł, że gotowa jest sięgnąć po wszelkie skuteczne środki.

Istnieje ryzyko, że na to, jak Trump ocenia szanse obalenia reżimu, wypływa jego przesadne przekonanie o tym, że porwanie wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły było „wielkim sukcesem”. „Ale prawdziwa operacja wojskowa (wobec Kuby) byłaby bardzo ryzykowna i mało prawdopodobne jest, by poprawiła sytuację (na wyspie)” - konstatuje tygodnik.

Amerykanie mają mizerne osiągnięcia w działaniach, które następują po operacji militarnej, czy pełnowymiarowej inwazji, a budowanie demokracji przy jednoczesnym toczeniu wojny z lokalną partyzantką nie wychodziło im w innych krajach - przypomina „Economist”.

Sankcje wobec Kuby i scenariusz politycznej transformacji

Zwiększanie sankcji, kontynuowanie blokady dostaw ropy na wyspę, w nadziei na to, że zdesperowani Kubańczycy sami obalą reżim, również nie rokuje dobrze, ponieważ na Kubie nie ma zorganizowanej opozycji politycznej. Co więcej, tak wielu młodych ludzi uciekło z wyspy, że ma ona teraz najstarszą populację w obu Amerykach - wyjaśnia tygodnik.

Ocenia dalej: „Pozostaje najmniej zła opcja: naciskanie na stopniową transformację (polityczną). (...) Jeśli administracja Trumpa będzie negocjować w sposób zdecydowany i sprytny, może wyświadczyć Kubańczykom wielką przysługę”.

Jeśli jednak Waszyngton użyje siły, może znacznie pogorszyć sytuację. „Przy odrobinie szczęścia, Trump wyciągnie wnioski z Iranu” - konkluduje tygodnik. (PAP)

fit/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj