Szef polskiej dyplomacji rozmawiał z "FT" na marginesie odbywającego się w Londynie poniedziałkowego , który ma na celu wspieranie unijnych aspiracji państw regionu Bałkanów Zachodnich. "FT" relacjonuje tę rozmowę we wtorkowym wydaniu online.
powiedział gazecie, że choć pozostaje otwarty na dialog z , to oczekuje, że planowane zmiany wejdą w życie.
"Tu nie chodzi o ustępstwa i my byśmy tego nie przedstawiali w ten sposób. Uważamy, że jesteśmy suwerennym krajem i decydowanie o systemie sądownictwa należy do kompetencji państwowych, a nie Unii Europejskiej" - tłumaczył.
Jak dodał, "jeśli coś nie będzie działać w naszym systemie w przyszłości, to nie wykluczamy innych zmian, ale najpierw ten system musi zacząć funkcjonować". "Nie ma w naszym systemie niczego, co narusza europejskie standardy" - zapewnił.
Minister spraw zagranicznych dodał, że otwarcie przez Komisję Europejską drogi prawnej przez skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE wynika z tego, że niektóre kraje Unii Europejskiej "lepiej zrozumiały istotę sporu" i były skłonne przychylić się do stanowiska Polski w razie głosowania w Radzie Europejskiej nad użyciem procedur dyscyplinarnych przeciwko rządowi w Warszawie.
"Komisja Europejska mówi, że istnieje ryzyko, iż te reformy zdestabilizują system prawny, ale jest głupotą twierdzenie, że ludzie w Polsce chcą zdestabilizować nasz system prawny. My chcemy, żeby on był stabilny" - przekonywał.
Czaputowicz argumentował, że unijne instytucje i inne państwa członkowskie UE powinny wstrzymać się z oceną do czasu, aż zobaczą funkcjonowanie polskiego sądownictwa w działaniu po reformie.
Szef MSZ zaatakował jednocześnie Komisję Europejską za "stosowanie podwójnych standardów" w ocenie państw członkowskich, zwracając uwagę, że w niektórych krajach system prawny jest znacznie bardziej upolityczniony niż w Polsce. "Nie chcę ich nazywać, (ale) Komisja Europejska tego nie zauważyła, więc - w naszej opinii - próbuje stosować podwójne standardy" - ocenił.
Jak zaznaczył, rząd Prawa i Sprawiedliwości musi "walczyć o akceptację" ze strony europejskich rządów i elit, które jego zdaniem "czują solidarność z poprzednim rządem, co jest problemem".
Minister odrzucił jednak sugestię, że polski rząd chce stworzyć "populistyczną międzynarodówkę" eurosceptycznych rządów w Europie Wschodniej. Zapewnił, że członkostwo w Unii Europejskiej jest "pozytywnym doświadczeniem" dla Polski, którym chcemy się podzielić z innymi krajami.
>>> Czytaj też: Zawistowski: Sytuacja w SN nie jest zbyt dobra. Brakuje sędziów [WYWIAD]
