Kluczowa „wylotówka” z Warszawy
Kończą się prace nad ekspresową „wylotówką” z Warszawy. Chodzi o odcinek trasy S7 o długości 13,1 km. To fragment, który spina północ Polski z obwodnicą stolicy. Przebiega przez dwie gęsto zaludnione dzielnice (Bemowo i Bielany), w związku z czym jego budowa będzie niezwykle skomplikowana.
Trasa zostanie poprowadzona zupełnie nowym śladem. Zacznie się przed wjazdem do Łomianek, w miejscowości Dziekanów Leśny. Tam kierowcy, tuż za węzłem Łomianki (Kolejowa), odbiją od krajowej „siódemki” i pojadą nasypem po wschodniej granicy Kampinoskiego Parku Narodowego.
Następnie droga wejdzie do Warszawy, gdzie przewidziano aż cztery węzły drogowe na odcinku zaledwie pięciu kilometrów. To odpowiednio:
- Wólka Węglowa
- Janickiego (połączenie z Trasą Mostu Północnego)
- Generała Maczka
- Warszawa Północ (połączenie z Trasą Armii Krajowej – S8).
Po przekroczeniu granic miasta trasa S7 poszerzy się z trzech do czterech pasów ruchu w każdą stronę. Wyzwaniem będzie m.in. połączenie dwóch węzłów (Janickiego i Wólka Węglowa), które dzieli zaledwie kilometr. Drogowcy robią wszystko, by nie powtórzyć błędów z trasy S8, która korkuje się co niemiara, m.in. ze względu na zbyt małe odległości między skrzyżowaniami.
Dwa tunele: jeden pod lotniskiem
Najtrudniejszym fragmentem „siódemki” w Warszawie będą ostatnie kilometry wraz z węzłem Warszawa Północ. Wcześniej (jadąc od strony Gdańska) kierowcy będą musieli pokonać dwa tunele. Prace nad nimi są na ostatniej prostej.
- Trwają prace projektowe nad tym odcinkiem. W tym roku złożymy wniosek o ZRID – mówił nam w kwietniu Bartłomiej Ratyński, zastępca dyrektora GDDKiA, oddział Warszawa.
Teraz, jak ustaliła „Stołeczna”, drogowcy osiągnęli porozumienie z MSWiA. Jak czytamy w artykule gazety, pierwszy tunel (na wysokości Chomiczówki) będzie miał ok. 1 km długości i pozostaje bez zmian. Natomiast drugi (pod Bemowem) wydłuży się z 1,1 do 1,3 km i znajdzie się pod lotniskiem Warszawa Babice. Tamtejszy pas startowy, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie zostanie skrócony.
Między dwoma tunelami znajdzie się węzeł Generała Maczka, który zostanie ulokowany w głębokim wykopie – aż 6 metrów poniżej okolicznych ulic.
Kiedy „wpięcie” drogi w obwodnicę?
GDDKiA nie chce zaskoczeń na etapie uzyskiwania pozwoleń, dlatego w tym roku – prawdopodobnie jesienią – złoży wniosek o ZRID (zezwolenie na realizację inwestycji drogowej). Po jego uzyskaniu wybrany zostanie wykonawca.
Wstępnie szacowano, że budowa potrwa w latach 2028–2032. Jednak „Stołeczna” przekonuje, że ze względu na zmiany projektowe wszystko może się opóźnić. Przypomnijmy, że za projektowanie odpowiada konsorcjum firm (Transprojekt Gdański i Transprojekt Warszawa), które za 54,2 mln zł opracowuje nowy odcinek S7. Na to zadanie mają 41 miesięcy, co oznacza, że muszą zakończyć prace – i uzyskać wszystkie pozwolenia – do wiosny 2028 roku.
Kolejną kwestią pozostaje „wpięcie” S7 w obwodnicę Warszawy (S8). Obecna trasa już teraz jest na granicy wydolności. Według ostatniego pomiaru ruchu korzysta z niej (w zależności od odcinka) od 160 do nawet 200 tys. pojazdów dziennie. Po dodaniu ruchu z „siódemki” liczba ta się zwiększy, choć należy pamiętać, że część samochodów i tak skręca ze starej DK nr 7 na obwodnicę.
