Niskie stopy procentowe i ostra konkurencja na rynku sprawiają, że towarzystwa starają się skrócić okres likwidacji szkód. W latach 90-tych opłacało się, opóźniać wypłatę odszkodowań, żeby zarobić na lokowaniu pieniędzy przeznaczonych na odszkodowania.
Teraz zyski już nie byłyby tak pokaźne, a poza tym ubezpieczyciele coraz chętniej chwalą się szybkością wypłat, żeby zachęcić do swoich usług. Szybsze i prostsze procedury likwidacji szkód, oznaczają też dla nich niższe koszty działalności.
Szybciej dla oszczędności
Obecnie likwidacja pojedynczej szkody to przeciętnie koszt 300-350 zł, a rozmiary szkody nie mają znaczącego wpływu na koszty. Coraz częściej więc towarzystwa deklarują, że są gotowe wypłacić odszkodowanie nawet na telefon czy tylko po oględzinach we współpracującym warsztacie. Wszystko po to, żeby obniżyć koszty likwidacji szkód.
Popularny jest też system, w którym przybyły na miejsce rzeczoznawca wycena rozmiary szkody i proponuje wypłatę pieniędzy na konto klienta czy specjalną kartę którą klient dostaje i jest zasilana przez ubezpieczyciela. Część klientów zgadza się na to licząc, że naprawiając sobie auto w zaprzyjaźnionym warsztacie czy samodzielnie, nie wydadzą całej otrzymanej kwoty. Dla ubezpieczyciela to korzystne, bo nie ponosi np. kosztów naprawy w autoryzowanych stacjach obsługi. Dzięki uproszczeniu procedur mogą zmniejszyć liczbę placówek i pracowników, zajmujących się przekładaniem akt szkodowych. To jeden z niewielu wypadków, w których oszczędności towarzystw, pozytywnie odczuwają klienci.
W swoim towarzystwie
Rewolucyjne zmiany w zakresie likwidacji szkód, chcą wprowadzić towarzystwa zrzeszone w stowarzyszeniu Pro Motor, czyli min. PZU, Warta czy grupa VIG. Zaczęły prace nad projektem tzw. bezpośredniej likwidacji szkód.
Ten system polegałby na tym, że poszkodowany w wypadku samochodowym będzie likwidował szkodę w towarzystwie, w którym ma polisę i to zarówno samo OC, jak i AC. To nowość, bo obecnie przyjęta jest zasada, że jeśli chcemy mieć likwidowaną szkodę według zasad rządzących OC komunikacyjnym, to musimy dochodzić swoich roszczeń u ubezpieczyciela sprawcy.
To często problem, bo część towarzystw bardzo oszczędza na wypłatach. Ma dzięki temu tańsze polisy, ale znajdują się na nie chętni, zgodnie z zasadą: OC kupuję tam gdzie taniej, bo o odszkodowanie i tak będzie walczył poszkodowany, a nie ja.”
Oczywiście może też skorzystać ze swojego AC, ale wtedy likwidacja odbywa się zgodnie z warunkami tego ubezpieczenia. Oznacza to na przykład, że towarzystwo orzeknie szkodę całkowitą jeśli koszty naprawy przekraczają 70 proc. wartości auta (a nie 100 proc. jak w przypadku OC). Przy AC często są też stosowane różne potrącenia np. tytułem udziału własnego czy franszyzy, które część klientów wprowadza do umów, żeby płacić niższe składki. Takich potrąceń przy naprawach z polis OC nie ma.
Łatwiejsze rozliczenia
W większości towarzystw skorzystanie ze swojego AC, nie powoduje utraty zniżki, bo towarzystwo w ramach postępowania regresowego odzyskuje sobie wypłacone kwoty. To powoduje, że część klientów, którzy mają dobre polisy AC np. kupione w ramach tzw. pakietów dealerskich, wolą korzystać z usług swoich ubezpieczycieli.
Dlatego równolegle towarzystw pracują też nad uproszczeniem takich rozliczeń. Przy czym ten system, jest już stosunkowo bliski wdrożenia, bo opiera się na dwustronnych umowach. System bezpośredniej likwidacji szkód, wymaga min. zmian w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych i jest jeszcze we wstępnej fazie rozwoju. Nie wiadomo też, jak odniosą się do tej inicjatywy mniejsze towarzystwa i prawodawcy.
Zagraniczne doświadczenia
Takie systemy bezpośredniej likwidacji szkód już działają min. we Francji, Belgii, Włoszech, Hiszpanii, Grecji i od 1 marca tego roku w Rosji. Dzięki niemu, skraca się średni czas likwidacji szkód i spadają koszty obsługi likwidacji w skali rynku (np. w Francji przeciętnie o 20 proc.) oraz zmniejsza się liczba spraw sądowych.
Według danych zebranych przez Marka Monkiewicza, z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, we Francji gdzie taki system działa już od 1968 r. średni okres likwidacji szkód to obecnie około 5 dni. Przy czym ten system ma zastosowanie do około 80 proc. szkód, bo towarzystwa poszkodowanych w wypadku mają prawo likwidować szkody do około 6,5 tys. euro (taki limit obowiązywał w 2005 r.). Na bieżąco towarzystwa rozliczają się ryczałtowo, wypłacając średnio 1,2 tys. euro za szkodę. W Belgii to odpowiednio 8,5 tys. euro i 1,4 tys. euro.
Uproszczone systemy likwidacji szkód
Kiedy powinieneś dostać odszkodowanie
