Iwanow, który obecnie sprawuje urząd specjalnego przedstawiciela prezydenta Rosji ds. ochrony środowiska, ekologii i transportu, nie zgodził się na podanie szczegółów planu.

Zaznaczył, że jedna z jego części "dobrze przetrwała". Chodziło o obronę drogowego Tunelu Rokijskiego, łączącego Osetię Płd. w Gruzji z Osetią Północną w Rosji. "To droga życia i doskonale rozumieliśmy, że wystarczyłoby przechwycenie przez gruzińskie wojska Tunelu Rokisjkiego (...)"; wiadomo, jak potoczyłyby się wydarzenia - oznajmił.

Iwanow zauważył, że założeniem, którego nie udało się wyegzekwować, było wyeliminowanie z uczestnictwa w ewentualnym konflikcie żołnierzy z poboru. "W planie przewidziano, że w przypadku konieczności wojskowej interwencji na terytorium Południowej Osetii wkraczają jedynie jednostki wojskowe, całkowicie obsadzone żołnierzami służby kontraktowej" - mówił Iwanow, podkreślając, że był to jego wymóg. Jednak w praktyce nie udało się go zrealizować. "Tak wyszło, że sprawdzaliśmy ten plan, wyciągaliśmy z sejfu, analizowaliśmy, a trzeba było działać natychmiast, w tej kwestii się nie udało" - przyznał.

Reklama

Iwanow dodał, że Moskwę zapewniano, iż sprawujący wówczas urząd prezydenta Gruzji Michaił Saakaszwili nie zdecyduje się na konflikt zbrojny. "Siergieju, proszę się nie martwić, on nie przekroczy czerwonej linii" - mówi Iwanow, wspominając prywatne rozmowy z byłą sekretarz stanu USA Condoleezzą Rice. "Proszę zrozumieć, oczywiście nie jesteśmy takimi naiwniakami, głupkami, którzy wierzą we wszystko, co nam mówią" - podkreślił Iwanow, wyjaśniając przyczyny opracowania planu.

W sierpniu 2008 r. wybuchł kilkudniowy konflikt zbrojny między Rosją a Gruzją. Po serii osetyjsko-rosyjskich prowokacji Gruzja podjęła zbrojną próbę odzyskania kontroli nad Osetią Południową, regionem, który oderwał się od niej w latach 90. i przy nieformalnym wsparciu Moskwy uzyskał faktyczną niezależność od Tbilisi. Rosja odpowiedziała wprowadzeniem swych wojsk do tej republiki i dalej w głąb gruzińskiego terytorium. W wyniku konfliktu Rosja uznała niepodległość nie tylko Osetii Południowej, lecz także drugiej separatystycznej republiki gruzińskiej, Abchazji.

>>> Czytaj też: Pięć dni wojny, lata konsekwencji. Zobacz, co zmienił atak Rosji na Gruzję