38 mln dolarów – taka jest obecnie bariera wejścia na rynek bankowy w jednym z globalnych centrów finansowych – Hong Kongu. Bank założyć może tam każdy, dysponujący takim kapitałem i deklarujący brak wymagań minimalnego stanu konta oraz respektujący zakaz pobierania opłat za zbyt niski stan środków na rachunku bankowym. I tak właśnie wyglądać mają banki przyszłości – stan konta, opłaty i procedury – te mają trafić do książek do historii. Także historii Polski – bo jako kraj jesteśmy na dobrej drodze by to właśnie pod flagą biało-czerwoną powstały unikalne i przełomowe projekty fintechowe. Dowód?

- Nie jesteśmy przeciwnikami technologii blockchain i nie chcemy ograniczać jej rozwoju - podkreśla Marek Chrzanowski, przewodniczący KNF i zarazem jeden ze speakerów na Impact fintech’18 w Łodzi, gdzie pojawi się światowa śmietanka branży fintech.

Więcej - to właśnie KNF jest jednym z tych, którzy chcą nadawać ton w rozwoju regulacji, otwierających współpracę na linii startupy – banki. Z naciskiem na to, że jeszcze znacznie przez 2118 r. pojęcie „bank” jakie znamy zniknie ze słownika, tak jak zniknie bariera aż 38 mln „zielonych”, dająca furtkę do poważnego świata finansów.

Czas na Financing 4.0

Obecnie, jeden z najgorętszych tematów fintechowego świata zwie się Banking 4.0. Za 100 lat kwantyfikatory dodawać będziemy raczej do słowa „Financing”. Zatem Financing 4.0 w przyszłym wieku to zdecydowanie efekt tego, o czym zdecydują zwykli Polacy a niekoniecznie to, co w strategiach zaplanowali sobie najwięksi gracze ze „starej” branży finansowej. Pierwiosnki demokratyzacji w branży finansowej widzimy już dziś: Klarna czy Revolut w kilka lat stały się biznesami wartymi niemniej niż niejeden krajowy bank, mający za sobą dekady konsekwentnego rozwoju.

- Nie ma już „klientów” na rynku finansowym. Są ludzie, którzy chcą korzystać z usług finansowych i robić to po swojemu – uważa Chris Skinner, dyrektor w firmie konsultingowej 11:FS, autor takich bestsellerów jak „Digital Bank” i jedna z gwiazd tegorocznego Impact fintech’18.

Impact fintech

Impact fintech

źródło: Materiały Prasowe

Czy zatem nie będziemy świętować 200-lecia PKO BP, który w tym roku obchodzi swoje 100-lecie? Nic z tych rzeczy. Fintechowe realia w Polsce są takie, że to właśnie banki i ubezpieczyciele w Polsce są tymi, którzy najszybciej zwarli szyki wobec technologicznej rewolucji i wczuli się w głos klientów. PKO BP przejął innowacyjne systemy lojalnościowe ZenCarda, by wkrótce potem otworzyć drzwi dla rejestrów rozproszonych (blockchain) podpisując długofalową umowę z Coinfirm, weryfikującym dokumenty bankowe.

- Banki mogłyby zarabiać na kryptowalutach, ale nie robią tego, bo to wciąż niebezpieczne – tak Brunon Bartkiewicz, speaker na Impact fintech’18, prezes ING Banku (rozwija w Polsce m.in. startup Twisto, finansujący e-zakupy konsumenckie) gasi entuzjazm tych, którzy już widzą fintechową Polskę w kolejnym stuleciu.

AI na naftę

Tak jak nie pójdziemy już nigdy do oddziału banku, tak od dawna inwestorzy nie chadzają już do siedzib giełd. Co nie znaczy, że warszawska GPW nie zamierza być jeszcze bliżej inwestorów. Planowany przez GPW rynek Private Market będzie oparty na blockchainie. W XXII wieku giełda ma być bezpieczną platformą handlu akcjami, tyglem dla rozwoju tysięcy mikrobiznesów. Paweł Wyborski, prezes QuarticON, rozwijający systemy sztucznej inteligencji (AI), uważa, że to nie myślenie życzeniowe. Jego zdaniem właśnie w Polsce mogą powstać systemy, redefiniujące cały ekosystem finansowy. A 100 proc. bezpieczeństwo kryptowalut to nie kwestia „czy” ale „kiedy”.

- Branża ma świadomość, że dopiero wdrożenie autonomicznej sztucznej inteligencji do krwiobiegu związanego z obiegiem cyfrowego pieniądza zaowocuje przełomem. Mam nadzieję korzystać z np. błyskawicznych płatności transgranicznych podczas jazdy samochodem, weryfikując je mrugnięciem oka lub prostą komendą głosową – mówi prezes QuarticON, obecny na Impact fintech’18.

Z „Mapy Polskiego fintechu” (to wspólne dzieło Cashless, Fintech Poland oraz Accenture) jasno wynika, że obecnie większość z kilkudziesięciu największych polskich firm z branży na styku finansów i technologii zajmuje się właśnie innowacjami w płatnościach. Wedle ich scenariusza, za 100 lat Polacy mają nadawać ton w wirtualnym pieniądzu. Gotówka? Stanie się lampą naftową świata finansów i nikt w post-bankach nie uroni po niej łzy.

- Nad Wisłą innowacje płatnicze mocno wspierane są przez działające w Polsce banki. Te są zdecydowanie bardziej otwarte na rozwiązania od podmiotów niebankowych niż ich zachodnioeuropejskie odpowiedniki – uważa dr Paweł Widawski, prezes Fintech Poland.

Kalkulując na chłodno: w Polsce jest potencjał intelektualny i odwaga do wzięcia fintechowej rewolucji za rogi. Bo w świecie finansów Hong Kong to nie miejsce na mapie. To stan umysłu.