– Pod względem dostępności mieszkań w zachodnich państwach UE mamy wiele lat do nadgonienia. To determinuje sprzedaż. No i Polacy chcą poprawiać swoje warunki mieszkaniowe, co stymuluje rynek pierwotny – mówi Zbigniew Juroszek, prezes Atal.

Co więc jest powodem gorszej sprzedaży? Wzrost cen. – Wiąże się on ze wzrostem kosztów wykonawstwa i drożejącymi działkami pod budowę – tłumaczy Dariusz Pawlukowicz, członek zarządu Vantage Development.

Branży ciążą też długotrwałe procedury administracyjne, które przekładają się na podaż. Ta maleje, co odbija się na popycie. A jeszcze w ubiegłym roku był on rekordowo duży. Na rynku pierwotnym i wtórnym, w formie przetargowej i bezprzetargowej sprzedano ponad 191 tys. mieszkań – o 8,9 proc. więcej niż w roku poprzednim. Tak wynika z danych GUS zebranych na podstawie aktów notarialnych dotyczących sprzedaży nieruchomości.

Najchętniej kupowane są mieszkania o powierzchni 40–60 mkw. W 2017 r. stanowiły one 47 proc. lokali zbywanych w transakcjach rynkowych. Na drugim miejscu są mieszkania nieprzekraczające 40 mkw. Taką powierzchnię miało prawie co czwarte sprzedane lokum. ©℗