W piątek 2 listopada w Warszawie odbędą się polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe. W związku z nimi z wizytą do Warszawy przebędzie kanclerz Niemiec Angela Merkel, która spotka się z premierem Mateuszem Morawieckim. Poprzednie polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe odbyły się w czerwcu 2016 r. w Berlinie.

Czaputowicz był pytany w poniedziałek, czy jednym z tematów konsultacji, będą rozbieżności między naszymi państwami co do budowy gazociągu Nord Stream 2. "Będziemy rozmawiać ze stroną niemiecką, konsultacje będą prowadzone między co najmniej dziesięcioma ministrami obu rządów i poruszymy na pewno kwestię dotyczącą Nord Stream 2; w mojej rozmowie z Heiko Maasem, a także zapewne w rozmowie między ministrami zajmującymi się gospodarką w obu państwach" - powiedział minister.

Jak mówił, "Komisja Europejska prezentuje pewne stanowisko proeuropejskie, że należy Nord Stream 2 objąć trzecią dyrektywą gazową". "Spowodowałoby to, że ten projekt, krytykowany przez nas, nie będzie tak bardzo opłacalny ekonomicznie. Niemcy blokują przyjęcie tej dyrektywy, działając w swoim interesie" - powiedział Czaputowicz. Jak dodał, w ten sposób "Niemcy działają przeciwko stanowisku UE, jeżeli uznamy, że KE prezentuje to stanowisko".

Czaputowicz był też pytany, jak ocenia deklarację Angeli Merkel, która potwierdziła nieoficjalne doniesienia, że nie będzie ubiegać się o reelekcję na stanowisko szefowej CDU, że jej obecna kadencja na czele rządu jest ostatnia, a po upływie obecnej kadencji Bundestagu w 2021 r. nie będzie zabiegać o żadne stanowisko polityczne. Merkel oświadczyła, że wybory w Bawarii i Hesji powinny służyć jako punkt zwrotny dla koalicji rządzącej; wzięła też odpowiedzialność za to, co się stało od czasu ubiegłorocznych wyborów do Bundestagu.

"Uznajemy jej ważną rolę w przewodzeniu reformom UE, ważne miejsce w historii w ostatnich kilkunastu latach, (rolę - PAP) osoby, która stabilizuje sytuację. W wielu punktach zgadzamy się z polityką niemiecką, jeżeli chodzi na przykład o stanowisko wobec Rosji, konieczność utrzymania unijnych sankcji wobec Rosji po agresji na Ukrainę. Liczymy na dobre rozmowy i ścisłą współpracę między naszymi państwami w najbliższej przyszłości" - powiedział Czaputowicz.

Zgodnie z obecnym planem Nord Stream 2 ma być gotowy pod koniec 2019 r. i wtedy też Rosja zamierza ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy. Budowie Nord Stream 2 sprzeciwiają się obok Polski także kraje bałtyckie oraz Ukraina.

Polsce zależy na szybkim przyjęciu nowelizacji dyrektywy dot. Nord Stream 2 przez kraje członkowskie UE. Zmiany mają jednoznacznie wskazać, że podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegają przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Przyjęcie takich przepisów osłabiłoby rentowność Nord Stream 2. Znaczenie ma jednak czas, bo budowa gazociągu już się rozpoczęła.

Sprawa regulacji dotyczących gazociągu od miesięcy nie może ruszyć z miejsca. Jak mówił we wrześniu PAP polski dyplomata, Niemcy nadal blokują prace nad dyrektywą o Nord Stream 2, argumentując, że trzeba dalszych analiz i nie jest to "politycznie" dobry moment na jej przyjęcie.

Partnerami rosyjskiego Gazpromu w tym projekcie jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper (wydzielona z E.On), francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

Rosyjski Gazprom zapowiada, że po wybudowaniu Nord Stream 2 tranzyt przez Ukrainę może być utrzymany w "pewnej skali", przy czym strona ukraińska powinna uzasadnić "celowość ekonomiczną nowego kontraktu" tranzytowego.(PAP)

autor: Marzena Kozłowska