O problemach związanych z przełowieniem mówiono podczas czwartkowej konferencji prasowej WWF w Warszawie.

"800 mln ludzi utrzymuje się i zależy żywnościowo od rybołówstwa. Jeśli ryb zabraknie, ta cała masa ludzi będzie miała problem z czego żyć i skąd wziąć pokarm. A ryby stanowią 17 proc. źródła białka zwierzęcego konsumowanego (przez ludzi - PAP) na świecie" - powiedziała na konferencji Anna Sosnowska z WWF.

Zaznaczyła, że Unia Europejska jest największym importerem ryb i owoców morza na świecie. "To my, jej mieszkańcy podejmując decyzje konsumenckie wpływamy na to, co się dzieje na świecie. Możemy to zmienić poprzez odpowiedzialne wybory" - powiedziała Sosnowska. Przyrodnikom chodzi m.in. o wspieranie polityk na rzecz zrównoważonego rybołówstwa, a także odpowiedzialną postawę konsumencką - np. kupowanie ryb pochodzących z certyfikowanych źródeł czy ze zrównoważonych połowów (Szczegóły: http://ryby.wwf.pl/).

Tej jesieni WWF, w ramach projektu Fish Forward (Odpowiedzialna konsumpcja ryb i owoców morza dla dobra ludzi, oceanów i klimatu) wskazuje na zagrożenia wynikające z przełowienia, którego konsekwencje dotyczą nie tylko ryb, ale również ludzi na całym świecie - rybaków, przetwórców, producentów, sprzedawców i wszystkich innych, których pożywienie i utrzymanie zależy od rybołówstwa.

Z danych prezentowanych przez WWF wynika, że ponad 30 proc. zbadanych światowych zasobów ryb jest przełowionych, a około 60 proc. poławianych na najwyższym możliwym poziomie. "Jeśli nie nastąpi globalna zmiana za 40 lat może zabraknąć ryb na naszych talerzach. Już dzisiaj gatunki takie jak tuńczyk błękitnopłetwy czy węgorz europejski są zagrożone wyginięciem" - alarmują przedstawiciele WWF.

Aktywiści zwracają też uwagę na zjawisko, jakim są nielegalne połowy, które są na szóstym miejscu najczęstszych przestępstw na świecie. Według danych WWF roczna wartość takich nielegalnych połowów szacowana jest na kwotę ponad 35 mld dolarów.

Problemem związanym z połowami jest też uszczerbek, jaki ponoszą inne gatunki morskie, w tym ryby nie poławiane komercyjnie, ptaki, gady (np. żółwie morskie) i ssaki (np. delfiny, foki i morświny). Ponoszą one śmierć w wyniku przyłowu (przypadkowego połowu) – niezamierzonej konsekwencji rybołówstwa. "Co roku, wskutek przyłowu, ginie 300 000 waleni" - powiedziała Justyna Zajchowska z WWF.

WWF informuje, że zrównoważone połowy można określić jako połowy odpowiednich gatunków ryb i innych organizmów morskich na dopuszczalnym poziomie, przy respektowaniu oficjalnego doradztwa naukowego. Istotne jest również stosowanie zrównoważonych technik połowowych, które mają na celu ograniczenie negatywnego skutku prowadzonej działalności połowowej na środowisko morskie, w tym ograniczenie przyłowu. (PAP)