Totalizator Sportowy to firma z długą historią i z misją.– Powstała 70 lat temu, aby zająć się odbudową polskich obiektów sportowych zniszczonych w czasie II wojny światowej. Dzisiaj wspiera poza sportem także kulturę, zdrowie i społeczeństwo obywatelskie – wyliczał Radosław Kietliński.
Spółka realizuje także monopol państwowy w dwóch, jak opisał przedstawiciel Totalizatora newralgicznych i niebezpiecznych obszarach, czyli kasyna internetowego i salonów gier na automatach poza kasynami stacjonarnymi.
Problem z przestępczością w hazardzie
– Jesteśmy ortodoksyjnymi obrońcami monopolu. Uważamy, że monopol jest być może nieidealnym rozwiązaniem, ale najlepszym, jakie udało się do tej pory stworzyć – podkreślił Radosław Kietliński i dodał, że demonopolizacja rynku, wbrew oczekiwaniom i mocno naiwnym sugestiom tych, którzy chcieliby uszczknąć kawałek tego rynku, nie pomoże w walce z szarą strefą, czyli – mówiąc wprost – z przestępczością hazardową, która jest niemałym problemem.
A co z argumentem, że demonopolizacja rynku hazardowego to powszechnie spotykane rozwiązanie w Europie?– Czy Europa nawołuje Brytyjczyków, żeby zmienili stronę jazdy samochodem, czy nie? Czy są państwa, które mogą utrzymywać swoje własne rozwiązania, jeżeli uważają je za korzystne zarówno dla państwa, jak i przede wszystkim dla obywateli? Naszym zdaniem monopol sam w sobie jest wartością – podkreślał Radosław Kietliński i przywołał fakty.
Kasyna i szara strefa
Demonopolizacja rynku hazardowego, jak pokazał przykład Holandii, prowadzi do drastycznego zwiększania osób grających – a więc i w dalszej kolejności uzależnionych od hazardu. Tylko liczba zarejestrowanych kont graczy wzrosła tam z 400 tys. do 3,5 mln.– Holendrzy bardzo chętnie wróciliby do monopolu, ale zdają sobie sprawę, że to jest droga w jedną stronę – podkreślił Radosław Kietliński.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
MK