Jak sprawdza się państwowy monopol w świecie hazardu

Artykuł partnerski
dzisiaj, 14:52
Mimo sporej szarej strefy wydaje się, że państwowy monopol w obszarze internetowego kasyna i salonów gier na automatach wydaje się rozwiązaniem najlepszym – podkreśla Radosław Kietliński, dyrektor departamentu komunikacji korporacyjnej i doradca zarządu w Totalizatorze Sportowym. Rozmowa odbyła się w studiu DGP podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Totalizator Sportowy to firma z długą historią i z misją.– Powstała 70 lat temu, aby zająć się odbudową polskich obiektów sportowych zniszczonych w czasie II wojny światowej. Dzisiaj wspiera poza sportem także kulturę, zdrowie i społeczeństwo obywatelskie – wyliczał Radosław Kietliński.

Spółka realizuje także monopol państwowy w dwóch, jak opisał przedstawiciel Totalizatora newralgicznych i niebezpiecznych obszarach, czyli kasyna internetowego i salonów gier na automatach poza kasynami stacjonarnymi.

Problem z przestępczością w hazardzie

– Jesteśmy ortodoksyjnymi obrońcami monopolu. Uważamy, że monopol jest być może nieidealnym rozwiązaniem, ale najlepszym, jakie udało się do tej pory stworzyć – podkreślił Radosław Kietliński i dodał, że demonopolizacja rynku, wbrew oczekiwaniom i mocno naiwnym sugestiom tych, którzy chcieliby uszczknąć kawałek tego rynku, nie pomoże w walce z szarą strefą, czyli – mówiąc wprost – z przestępczością hazardową, która jest niemałym problemem.

A co z argumentem, że demonopolizacja rynku hazardowego to powszechnie spotykane rozwiązanie w Europie?– Czy Europa nawołuje Brytyjczyków, żeby zmienili stronę jazdy samochodem, czy nie? Czy są państwa, które mogą utrzymywać swoje własne rozwiązania, jeżeli uważają je za korzystne zarówno dla państwa, jak i przede wszystkim dla obywateli? Naszym zdaniem monopol sam w sobie jest wartością – podkreślał Radosław Kietliński i przywołał fakty.

Kasyna i szara strefa

Demonopolizacja rynku hazardowego, jak pokazał przykład Holandii, prowadzi do drastycznego zwiększania osób grających – a więc i w dalszej kolejności uzależnionych od hazardu. Tylko liczba zarejestrowanych kont graczy wzrosła tam z 400 tys. do 3,5 mln.– Holendrzy bardzo chętnie wróciliby do monopolu, ale zdają sobie sprawę, że to jest droga w jedną stronę – podkreślił Radosław Kietliński.

Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.

MK

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj