Zakaz zakazem, a plastikowe słomki dalej w użyciu. Restauracje znalazły lukę w przepisach

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 14:16
Zakaz zakazem, a plastikowe słomki dalej w użyciu.  Restauracje znalazły lukę w przepisach
Zakaz zakazem, a plastikowe słomki dalej w użyciu. Restauracje znalazły lukę w przepisach/Shutterstock
Choć unijne przepisy miały raz na zawsze rozprawić się z jednorazowym plastikiem, rzeczywistość okazała się bardziej elastyczna niż prawo. W wielu restauracjach i kawiarniach plastikowe słomki wciąż trafiają do napojów – tyle że pod zmienioną etykietą. Wszystko dzięki sprytnemu wykorzystaniu definicji „produktu wielorazowego”.

Zakaz dział od ponad 2 lat?

Zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych obowiązuje w Polsce od ponad dwóch lat. Mimo to w barach, kawiarniach i restauracjach nadal można dostać napój z plastikową słomką - podaje w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Sytuacja wynika z precyzyjnego wykorzystania luki w definicji produktu jednorazowego – mówi w „DGP" Przemysław Chimczak-Bratkowski, prezes Akademii ESG, organizacji zajmującej się edukacją w zakresie zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności korporacyjnej. Jak tłumaczy, producenci oferują słomki z grubszego tworzywa, które po przejściu testów laboratoryjnych na odporność w zmywarkach są certyfikowane jako wyroby wielorazowe.

Luka w prawie. "Wielorazówki” są formalnie legalne

Ponieważ dyrektywa SUP zakazuje jedynie wprowadzania do obrotu plastiku jednorazowego, takie „wielorazówki” są formalnie legalne, mimo że w lokalach gastronomicznych klienci traktują je jak zwykły odpad wyrzucany po jednym użyciu – wyjaśnia w „DGP” rozmówca.

W praktyce nikt w barze nie myje plastikowej słomki po każdym użyciu i nie podaje ponownie innemu klientowi. Różnica między nią a zakazaną słomką jednorazową istnieje więc wyłącznie na papierze.

Mało skuteczne kontrole

Polskie przepisy przewidują surowe kary za naruszenie zakazu wprowadzania do obrotu plastikowych słomek i innych zakazanych produktów jednorazowych. Za oferowanie zakazanych wyrobów jednorazowych grozi od 10 tys. do nawet 500 tys. zł, a za błędy w pobieraniu opłat konsumenckich lub brak zapewnienia naczyń alternatywnych przewidziano sankcje od 500 zł do 20 tys. zł.

Problem w tym, że skuteczność kar zależy od tego, jak często i z jaką determinacją organy nadzoru przeprowadzają kontrole. A te – jak wynika z rozmów z praktykami rynku – są rzadkie, wyrywkowe i skupiają się na łatwych do zidentyfikowania naruszeniach, takich jak brak pobierania opłaty za kubek na napój, lub brak oferty naczyń wielorazowych.

Wykrycie i udowodnienie naruszenia zakazu sprzedaży zakazanych słomek jest trudniejsze, bo wymaga oceny, czy dany produkt jest rzeczywiście „jednorazowy” w rozumieniu przepisów – co przy istnieniu certyfikatów wielorazowości lub zaświadczeń nie-SUP nie jest sprawą oczywistą i wymaga przeprowadzenia badań laboratoryjnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj