O dziewczynkach mówi się Lulu i Nana, ale nie są to ich prawdziwe imiona. Kiedy dorosną – jeśli oczywiście będą się zdrowo rozwijać – nie będą się niczym różnić od koleżanek z Państwa Środka poza jedną rzeczą: będą odporne na wirus HIV. Tak zapowiada naukowiec, który zmienił ich kod genetyczny na długo przed narodzinami: He Jiankui.

Cała sprawa wzbudza wiele kontrowersji, choć eksperyment nie został oficjalnie potwierdzony. He mówi, że po prostu chciał pomóc rodzinom, w których jedno (lub obydwoje) z partnerów są nosicielami HIV: aby nie musieli się martwić o to, czy potomstwo również padnie ofiarą wirusa. Ale biorąc pod uwagę, ile zasad nagiął lub złamał naukowiec, prawdopodobnie kierowała nim jeszcze jedna motywacja: zapisania się w annałach nauki w roli pierwszego, któremu udało się doprowadzić do narodzin zmodyfikowanego genetycznie człowieka. Do tej pory naukowcy eksperymentowali na ludzkich zarodkach, ale jeszcze nikt nie odważył się wyniku swoich prac umieścić w łonie matki.

Problem polega też na tym, że He wykorzystał bardzo młodą i rewolucyjną metodę wprowadzania zmian w kodzie genetycznym. Jeśli poniesie porażkę, narazi na szwank całe pole badawcze.

Treść całego artykułu będzie przeczytać w piątkowym wydaniu DGP.

>>> Czytaj także: Współczesna genetyka to pogoń za sławą. Pieniądze nie grają już roli