Brytyjski parlament odrzucił umowę ws. brexitu. Za umową głosowało 202 posłów, przeciw 432. Jakich scenariuszy można się teraz spodziewać?

1. Unia celna

Theresa May dąży do stworzenia hybrydowej unii celnej z UE po brexicie, podczas gdy opozycyjna Partia Pracy domaga się pełnowymiarowej unii celnej, z zerowymi cłami oraz bez przeszkód w handlu z Kontynentem. Brytyjska premier co prawda wiele już razy odrzucała opcję pełnej unii celnej, ale część polityków z jej rządu opowiada się za jakąś formą pośrednią, co sprawia, że taka czy inna postać unii celnej staje się realnym scenariuszem.

Opcja unii celnej bardzo nie podoba się tym posłom Partii Konserwatywnej, którzy są zwolennikami brexitu. Politycy ci próbowali już wcześniej bezskutecznie odsunąć Theresę May od władzy w partii, więc w tej sytuacji będą głosowali przeciw wszelkim proponowanym przez nią rozwiązaniom. Theresa May musi zatem szukać poparcia wśród łagodniej nastawionych konserwatystów.

2. "Norwegia plus"

Reklama

Pewnym kompromisowym rozwiązaniem, które byłoby do przejęcia dla konserwatystów szanujących wyniki referendum z 2016 roku, a jednocześnie będących przeciw kształtowi umowy wynegocjowanej przez premier May, byłoby przystąpienie Wielkiej Brytanii do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA), dzięki czemu kraj zachowałby dostęp do jednolitego rynku UE. Opcja ta, zwana „Norwegią plus”, mogłaby stać się czasowym rozwiązaniem do momentu, aż Londyn znalazłby lepsze wyjście z sytuacji.

Głównymi zwolennikami opcji norweskiej są były minister Partii Konserwatywnej Nick Boles oraz poseł opozycyjnej Partii Pracy Stephen Kinnock. Co prawda nie wiadomo, czy Unia Europejska oraz państwa EFTA wyraziłyby zgodę na takie rozwiązanie, ale Boles i Kinnock widzą w nim opcję ratunkową, która mogłaby się pojawić na stole po odrzuceniu przez parlament obecnej umowy ws. Brexitu.

„Opcja norweska pozostaje w zgodzie z wynikami referendum, a jednocześnie wyłącza nas z instytucji politycznych UE, zapewniając przy tym bliskie i bezproblemowe relacje gospodarcze” – mówił w wywiadzie Stephen Kinnock. „Co więcej, jest to jedyna opcja, która rozwiązuje problem granicy z Irlandią, wyłącza nas spoza jurysdykcji Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz ma duże szanse spotkać się z poparciem większości posłów w brytyjskim parlamencie” – dodał Kinnock.

Mankamentem „Norwegii plus” byłoby jednak pozostawienie Wielkiej Brytanii w obrębie wolnego przepływu osób, a to był powód, dla którego wiele osób głosowało za wyjściem kraju z Unii Europejskiej.

3. Wotum nieufności

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn zgłosił wniosek o wotum nieufności wobec rządu Theresy May. Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć w środę. Scenariusz ten ma szanse na realizację, gdy część konserwatystów wspierających brexit uzna, że premier May zdradzi ich. Aby odwołać w ten sposób rząd, wystarczy, że mniej niż 10 posłów Partii Konserwatywnej zmieni zdanie. W prywatnych dyskusjach zwolenników brexitu rozwiązanie takie uchodzi za „opcję atomową”.

Brytyjskie prawo wyborcze dawałoby wówczas konserwatystom dwa tygodnie na sformowanie nowego rządu po głosowaniu ws. wotum zaufania. W przypadku niepowodzenia istniałaby możliwość rozpisania wcześniejszych wyborów. Strategię tę mogliby wykorzystać rozczarowani posłowie Partii Konserwatywnej, aby wysłać poważne ostrzeżenie premier Theresie May. Wciąż jednak opcja ta jest wysoce ryzykowna.

Jeśli opcja zw. z wotum nieufności nie powiedzie się, wówczas Jeremy Corbyn znalazłby się pod presją zaproponowania drugiego referendum. Istnieje duże poparcie dla takiego scenariusza, zaś sam Corbyn uważa, że jest to drugie najlepsze rozwiązanie, gdyby nie udało się doprowadzić do wcześniejszych wyborów.

4. Drugie referendum

Dla wszystkich którzy uważają, że brexit to fatalne rozwiązanie, które powinno być po prostu odrzucone, powtórzenie plebiscytu z 2016 roku byłoby demokratyczną formą osiągnięcia ich celu.

W parlamencie toczą się dyskusje ws. dodania poprawki uzależniającej akceptację umowy ws. brexitu od wyników referendum. Problem jednak polega na tym, że drugie referendum aktualnie nie leży w polu zainteresowań opozycyjnej Partii Pracy i przez to nie ma większości dla takiego scenariusza, ale to może się zmienić.

Jeśli Laburzyści skłonią się ku takiemu rozwiązaniu, partia będzie szukać poparcia wśród konserwatystów, Szkockich Nacjonalistów oraz liberałów. Już dziś ok. 10 posłów Partii Konserwatywnej opowiada się publicznie za drugim referendum.

5. Brak umowy

Można już zaobserwować próby „przechrzczenia” bezumownego brexitu na bardziej łagodnie brzmiące „World Trade Deal” czy „Clean Global Brexit”. Zwolennicy „twardego brexitu” chcą opuścić Unię bez większych porozumień, zachowując jedynie minimalny poziom współpracy we Wspólnotą (np. w odniesieniu do transportu lotniczego). Za taką postawą kryje się nadzieja, że Wielka Brytania, jak już będzie poza UE, wynegocjuje lepsze porozumienie ws. wolnego handlu – np. takie, jakie dziś ma Kanada. Problem z bezumownym wyjściem z UE polega na tym, że Bruksela jest niechętna innym negocjacjom, a jeśli obecna umowa zostanie odrzucona, to okres przejściowy po brexicie nie będzie obowiązywał.

Jeśli umowa ws. brexitu zostanie odrzucona, Wielka Brytania będzie miała dwa i pół miesiąca na zaproponowanie innych rozwiązań. Jeśli te się nie pojawią, wówczas czeka nas bezumowne wyjście Zjednoczonego Królestwa z UE. Opór przed tym scenariuszem od ubiegłego roku zwiększył się, zaś w łonie Partii Konserwatywnej już 20 posłów otwarcie przyznaje, że zrobi wszystko, aby nie doszło do takiego rozwoju wydarzeń. Członkowie rządu Theresy May także coraz głośniej sprzeciwiają się „twardemu” brexitowi.

>>> Czytaj więcej o Brexicie