Portal Quartz cytuje list do akcjonariuszy Netfliksa, w którym zarząd firmy przyznaje, że jest bardziej zaniepokojony np. sukcesem gry Fortnite czy platform takich jak YouTube, a nie rywalami – HBO i Hulu.

Netflix odpowiada za ok. 10 proc. czasu spędzanego na oglądaniu programów, seriali i filmów w Stanach Zjednoczonych. To średnio 100 milionów godzin dziennie oglądania na ekranach TV, a nieco mniej na urządzeniach mobilnych. Reed Hastings, prezes Netfliksa, nie ukrywa, że nie liczy się np. z debiutującym serwisem Disney’a: „Cieszymy się z ich premiery. Może wzrosną w ciągu kliku lat do 50 milionów godzin oglądania dziennie. (…) Ale pojawienie się na rynku kolejnego dostawcy ma wpływ tylko na marżę”.

Serwis streamingowy dominuje na globalnym rynku. Na całym świecie Netflix ma już rekordowe 139 milionów subskrypcji. Wzrost subskrybentów był większy, niż szacowany przez analityków: liczba użytkowników w ostatnich trzech miesiącach urosła o 26 proc, czyli o 8,84 milionów osób. Na początku 2019 r. firma podwyższyła cenę abonamentu w Ameryce Południowej i Północnej, jednak eksperci twierdzą, że niespodziewana podwyżka jest jak najbardziej zasadna.

Poza tym, zyski spoza USA są wyższe niż z amerykańskiego rynku. Netflix nie dość, że udostępnia ogrom treści, to produkuje również własne filmy i seriale, np. „Bird Box” czy „Stranger Things”. Ostatnio zapłacił 100 milionów dolarów, by odnowić umowę dla WarnerMedia i móc emitować serial „Przyjaciele”, jednak serwis zapowiada, że chce się skupić właśnie na oryginalnych produkcjach.

>>> Czytaj też: Gra Fortnite w 2018 r. zarobiła 3 mld dolarów. To tyle, co zysk Amazona