Nie. Odwiedzam wiele krajów. Przez sześć lat pracy w Huawei byłem chyba w 20. Jestem tutaj, aby uczestniczyć w dyskusjach z klientami i rządem na temat rzeczywistych zagrożeń cyberbezpieczeństwa oraz transparentnego podejścia do nich.
Kwestie dotyczące bezpieczeństwa, podnoszone szczególnie przez rząd amerykański, skłaniają nas do spotkań z klientami i przedstawicielami władz na całym świecie, żeby przedyskutować rzeczywiste problemy w tej dziedzinie oraz sposoby ich rozwiązywania. Celem moich podróży jest też planowanie działań związanych z siecią 5G.
Takie samo jak wszędzie.
Sama w sobie nie jest. Ale gdy mówimy o 5G, mamy na myśli też internet rzeczy, również ten wykorzystywany w przemyśle. Od tych nowych technologii jesteśmy zależni w coraz większym stopniu i sięgają one do kolejnych dziedzin życia – jak operacje na odległość czy autonomiczne samochody. Przynoszą nam wiele korzyści, ale też zagrożeń jest więcej niż kiedyś. Mimo że technologia 5G ma ulepszone zabezpieczenia, a Huawei stosuje je ponad wymagane obecnie normy.
W debacie o 5G pada wiele takich stwierdzeń: niemających oparcia w faktach albo wręcz z nimi sprzecznych. I nikt nie ponosi za nie odpowiedzialności.
Dochodziło już do prób hakerskich ataków na samochody autonomiczne. Nie ma znaczenia, czy jest to 5G, ani tym bardziej nie zależy to od dostawcy sieci.
Konkretne liczby są trudne do podania. Ale jeśli miałbym się o to pokusić, to w przybliżeniu, jeśli chodzi o smartfony, jest to ok. 30 proc., a w infrastrukturze – ok. 50 proc.
Większe nakłady są konieczne, by w pełni wykorzystać możliwości, jakie niosą najnowsze technologie i konieczność ich utrzymania. Pewne plany, takie jak stworzenie centrum badań i rozwoju, podjęliśmy w 2018 r.
Wszyscy zyskają na poważnym podejściu do ryzyka związanego z nową technologią. Zakładając, że będziemy mogli współpracować z rządem i operatorami nad wdrożeniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa, zaangażujemy się w konkretne inwestycje.
Nie mogę powiedzieć nic wiążącego. Ale inwestuje się zawsze w rosnący rynek. Jeśli szanse biznesowe znikną, nakłady stracą sens. Nie jest to szantaż, że jeśli zostaniemy zablokowani, nie wydamy dodatkowych pieniędzy w Polsce.
Nie chciałbym tego ujmować w ten sposób: dopuścicie nas do wdrażania 5G, to wydamy pieniądze, a jak nie, to nie.
To brzmi obcesowo, a nie takie są nasze intencje. Chcemy rozmawiać o potencjalnych korzyściach dla obu stron. I jestem przekonany, że wspólnie możemy ograniczyć ryzyko, zbudować wzajemne zaufanie, i poradzić sobie z ryzykiem ze strony wszystkich dostawców w sposób zapewniający transparentność.
Ryzyka nie da się wyeliminować całkowicie. Chcemy porozmawiać o tym, jakie są zagrożenia, jakie słabości systemu i potencjalne konsekwencje ich wykorzystania w przypadku ataku. Na tej podstawie możemy wypracować standardy bezpieczeństwa, które będą miały zastosowanie wobec każdego producenta sprzętu. Nie twierdzę, że znamy wszystkie odpowiedzi, ale może łatwiej będzie ich szukać w centrach testujących sprzęt różnych dostawców. Rząd mógłby wtedy porównać wyniki.
Najpierw chcemy omówić z władzami i operatorami, jakie metody oceny i gwarancji poziomu bezpieczeństwa sprawdzą się najlepiej. Chcemy tego, co dla Polski okaże się najlepsze – być może jest to centrum operacyjno-wdrożeniowe Huawei, takie jak startujące 5 marca w Brukseli, albo niezależne centrum, które może testować priorytetowe produkty od wszystkich dostawców.
Odbyliśmy już kilka i czeka nas następna tura.
Nie udostępnimy ich każdemu, jedynie wybranym przez polski rząd ekspertom zobowiązanym do zachowania tajemnicy. Potrzebny jest mechanizm testowania spełniający wymagania i budzący zaufanie wszystkich zainteresowanych stron oraz mający zastosowanie do wszystkich dostawców. Tylko to może zapewnić realne cyberbezpieczeństwo.
Zakaz w USA nie jest pełny.
Ale są wyjątki: zakaz nie obejmuje np. dostępu radiowego.
Nie. Ale wcześniejsza wersja tego prawa wykluczała nas zupełnie. Natomiast w wersji, którą uchwalono, są wyjątki. O tym się jednak głośno nie mówi. Poza tym w jednym z krajów, które pani wymieniła, eksperci rządowi spotkali się z nami w sprawie 5G i byli zadowoleni ze sposobów ograniczenia ryzyka, jakie zaproponowaliśmy. A potem przywódcy tego kraju pod presją USA zabronili współpracy z nami.
Nie mogę powiedzieć. To czysta polityka, rywalizacja chińsko-amerykańska. Prezydent Trump chce, żeby Ameryka była numerem jeden w 5G. Ale co to znaczy? Przecież nie chodzi o sprzęt – Nokii, Ericssona czy Huawei. Liczy się rozwój sieci i jej wykorzystanie w przemyśle i życiu codziennym. I w tym Huawei może pomóc Ameryce. Tak jak chcemy pomóc Polsce. Ale ponieważ Amerykanie nas krytykują, eksperci z innych państw boją się z nami rozmawiać. A rząd amerykański nie chce rozmawiać.
Mówi się o tym szpiegostwie jak o wielu różnych zarzutach. Nagłaśniane oskarżenia dotyczące kradzieży własności intelektualnej sprowadzają się w rzeczywistości do jednego przypadku z T-Mobile.
To dopiero zarzuty, sprawa jest w toku. Jaki to ma wpływ na to, czy wasz rząd, operatorzy powinni z nami współpracować, czy nie?
Wielkie firmy na całym świecie miewają kłopoty z pracownikami, którym zdarza się zrobić coś, czego nie powinni i za co są słusznie karani. Czy to znaczy, że należy te firmy wykluczyć z rynku?
Huawei zwolnił tego pracownika. Oskarżenia wystosowane wobec niego naruszyły reputację naszej firmy.
Kiedy pracował w firmie, jego działalność nie wzbudzała żadnych podejrzeń.
Doceniam pytanie.
Byłem kiedyś prokuratorem, więc może sobie pani wyobrazić, co czuję, gdy ludzie łamią prawo. Każda firma ma swoje zasady i wierzę, że nasze są skuteczne. Nie doskonałe – nie eliminują ryzyka do zera. Ale w większości przypadków się sprawdzają.
Nie wiem dokładnie, co zrobiono w tej sprawie. Ale jestem pewien, że firma wprowadziła należyte procedury bezpieczeństwa.
Przejmujemy się i robimy w tej sprawie wszystko, co należy.
Wkrótce mamy kolejne spotkanie. Nie wiem, kiedy nastąpi konkluzja. Ale wykluczanie nas na obecnym etapie nie miałoby żadnego sensu. 5G w Polsce to dopiero idea. Na tak wczesnym etapie, gdy parametry techniczne są nieznane, nie sposób należycie ocenić ani ryzyka, ani korzyści.
