Rok do roku wynagrodzenia wzrosły o 7,1-7.2. Dynamika zatrudnienia wydaje się być nieco niższa, a pracodawcy planują o 9 proc. mniej zatrudnień rok do roku. Może to wynikać ze stabilizacji na rynku zatrudnienia, ale może też oznaczać, że wzrost wynagrodzeń hamuje liczbę zatrudnionych. Średnie wynagrodzenie wg GUS za luty wyniosło 4949 zł. Rodzi się więc pytanie, czy pracodawcy zaakceptują wzrosty w takim tempie?

Jak mówi Karina Knyż-Grzywa dyrektor biura Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, przez kilka miesięcy, przy dużej liczbie wakatów, wzrost płac nie będzie hamować zatrudnienia, ale za jakiś czas presja płacowa będzie silniejsza i może skutkować ograniczaniem zatrudnienia. Na razie w najlepszej sytuacji są budownictwo i zawody związane z IT.

Jakie mogą być reperkusje problemów kadrowych, czy zwiększy się liczba umów na czas nieokreślony - o tym także w wywiadzie.

Karina Knyż-Grzywa: Jeśli presja płacowa wzrośnie, można spodziewać się spadku zatrudnienia