Jak przypomniał PERN, "w celu ochrony polskiego systemu przesyłowego i instalacji " spółka ta 24 kwietnia wstrzymała "odbiór dostaw " dostarczanej dla jej klientów z białoruskiego sytemu przesyłowego do bazy w Adamowie.
"Spółka podjęła taką decyzję na prośbę klientów, dla których świadczy usługę transportu rurociągowego zakupionej przez nich ropy" - zaznaczył PERN. Podkreślił, iż 26 kwietnia "zostały przekazane klientom wypracowane w Mińsku propozycje rozwiązań". "Obecnie klienci analizują te możliwości" - podał PERN.
Jednocześnie PERN oświadczył, iż "koncentruje się na kwestiach nadrzędnych, czyli zabezpieczeniu oraz wsparciu klientów".
W białoruskiej stolicy odbyło się w piątek spotkanie krajowych operatorów , by omówić propozycje rozwiązań sytuacji zaistniałej w związku z z m.in. do Polski i na Ukrainę rosyjskiej ropy naftowej z uwagi na jej zanieczyszczenie. W pilnych rozmowach w Mińsku uczestniczyli przedstawiciele spółek z Białorusi - Homeltransnafta – Drużba, Ukrainy – Ukrtransnafta, Polski – PERN i Rosji – Transnieft. Na spotkaniu obecny był także wiceminister energetyki Rosji Pawieł Sorokin.
"W trakcie spotkania wypracowano rozwiązanie, które jest analizowane pod kątem technologicznym, a następnie zostanie przedstawione klientom. Po uzgodnieniu ze wszystkimi zainteresowanymi stronami nastąpi jego wdrożenie i wznowienie pracy rurociągu" - podał w piątek po spotkaniu PERN. W komunikacie spółki nie ujawniono szczegółów.
Rzecznik rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Kozaka, Ilja Dżus powiedział w poniedziałek, że rosyjska ropa odpowiadająca wymaganiom technicznym dotarła w południe tego dnia do stacji Uniecza rurociągu "Przyjaźń" w pobliżu granicy z Białorusią. Wcześniej w poniedziałek władze białoruskiego koncernu Biełnaftachim przekazały, że nie dotarła jeszcze rurociągiem "Przyjaźń" na Białoruś - tamtejsze rafinerie nadal pracują na 50 proc. mocy produkcyjnych.
Spółka Samaratransnieft-terminal (STNT) oświadczyła w poniedziałek, że "nie ma i nie może mieć żadnego związku" z zanieczyszczeniem ropy naftowej w rurociągu "Przyjaźń". Wskazała m.in., że na jej terenie nie ma obecnie podłączenia do rurociągu.
STNT wyjaśniła, że należący do niej terminal, który wymienił w swoim komunikacie o zanieczyszczeniu ropy rosyjski operator Transnieft, został sprzedany w 2017 r. spółce Nieftiepieriewałka – według spółki, terminal ten znajduje się poza terenem zakładu STNT. Spółka podkreśliła, że działa jako rafineria, a więc jest "konsumentem ropy i nie może mieć związku ze zdawaniem ropy do rurociągu". Zapewniła też, że obecnie na jej terenie nie ma żadnego podłączenia do rurociągu, którego operatorem jest Rosnieft.
Transnieft oświadczył w piątek, że zanieczyszczona ropa dostała się do rurociągu Przyjaźń poprzez STNT, prywatną firmę obsługującą kilku małych producentów. Według mediów rosyjskich STNT od końca zeszłego roku przechodzi procedurę . Wkrótce po tym komunikacie wiceszef STNT Anton Tomiłow powiedział mediom, że instalacja na odcinku Samara-Uniecza, poprzez który zanieczyszczona ropa trafiła do rurociągu Przyjaźń, w wyniku kilku transakcji znalazła się w posiadaniu spółki Nieftiepieriewałka.
W ubiegłym tygodniu PERN podał, że "od 19 kwietnia do polskiego systemu rurociągowego dostarczana jest zanieczyszczona ropa naftowa REBCO z Rosji". "Poziom zanieczyszczenia może spowodować fizyczne . Dlatego podjęto decyzję o wstrzymaniu odbioru ropy" - oświadczył PERN w specjalnym komunikacie w nocy z 24 na 25 kwietnia. Po tej informacji krajowe spółki przerabiające ropę naftową, PKN Orlen i Grupa Lotos, zapewniły, że wstrzymanie dostaw surowca przez PERN nie wpływa na dostępność paliw na ich stacjach. Jako alternatywę zaopatrzenia w ropę podały przy tym wykorzystanie zapasów i .
PERN poinformował wcześniej, iż "jest w stałym kontakcie z rafineriami, jeśli chodzi o parametry przekazywanej ropy". "Aktualnie do dyspozycji są zapasy handlowe klientów znajdujące się w systemie PERN. Do tego w razie potrzeby zostaną uruchomione zapasy obowiązkowe, które uwalnia Ministerstwo Energii na wniosek rafinerii" - wyjaśniał PERN po wstrzymaniu odbioru surowca. Jak dodał, "ropa sprowadzana jest także przez Naftoport w Gdańsku".
>>> Czytaj też: Emilewicz: Chcemy, by systemem prosument zostały objęte małe i średnie przedsiębiorstwa
