Projekt ustawy ograniczającej zatory płatnicze przyjęty przez rząd. Czy sytuacja firm się poprawi?

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
14 maja 2019, 12:16
podatki biznes firma
Firma/ShutterStock
Ograniczenie zatorów płatniczych, które negatywnie wpływają na płynność finansową firm i ich rozwój – taki ma być efekt ustawy przeciwdziałającej zatorom, której projekt, przygotowany w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii, przyjął we wtorek rząd - poinformował resort.

Jak podkreśliło MPiT, główne rozwiązania projektu to: skrócenie terminów zapłaty; uprawnienie prezesa UOKiK do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory; obowiązek dla największych firm raportowania do MPiT swoich praktyk płatniczych; ulga na złe długi w PIT i CIT (na wzór tej w VAT).

Ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczenia zatorów płatniczych ma wejść w życie 1 stycznia 2020 roku.

"Obecnie obowiązujące przepisy nie stanowią tamy dla zatorów płatniczych. Tymczasem zjawisko to szkodzi naszej gospodarce i jest szczególnie dolegliwe dla mniejszych firm, które dostarczają towary lub usługi »dużemu« biznesowi. Spowodowane w ten sposób kłopoty z płynnością finansową firm wywołują tzw. efekt domina, prowadząc nawet do ich upadłości" – wskazała, cytowana we wtorkowym komunikacie MPiT, szefowa resortu Jadwiga Emilewicz.

Minister Emilewicz podkreśla, że "dostępne dane, a także płynące do MPiT postulaty środowisk przedsiębiorców, jasno wskazują na to, że czas powiedzieć »stop« ".

"Temu właśnie mają służyć przygotowane przez nas przepisy. Bardzo rzetelnie je skonsultowaliśmy. Liczę więc na to, że – po pozytywnej decyzji rządu – prace w parlamencie pójdą sprawnie i od 1 stycznia przyszłego roku nasza ustawa zacznie obowiązywać" - powiedziała Emilewicz.

Jak dodał cytowany w komunikacie wiceszef MPiT Marek Niedużak, projektowane przepisy wzorowane są na rozwiązaniach z krajów UE, (np. Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii, Holandii). "Będziemy monitorować to, jak sprawdzają się narzędzia wprowadzane ustawą. Doświadczenie uczy, że firmy stosujące dotychczas niewłaściwe praktyki mogą starać się omijać nasze regulacje. Będziemy na to reagować – zaznaczył Niedużak.

Według szacunków, na które powołuje się MPiT, od 80 do 90 proc. przedsiębiorstw w Polsce nie otrzymuje zapłaty w ustalonym terminie. "W praktyce mamy do czynienia z narzucaniem nawet 180-dniowych terminów płatności" - wskazał resort.

Jak podał w marcu BIG InfoMonitor, w pierwszym kwartale tego roku odsetek przedsiębiorstw, którym kontrahenci w ostatnich sześciu miesiącach opóźnili płatności o ponad 60 dni, wyniósł 49 procent. W analogicznym okresie 2018 r. było to 53 proc., a w ostatnim kwartale ub.r. 54 proc. Najgorzej pod tym względem jest w budownictwie i transporcie, w tych branżach ponad 60 proc. firm dotknęły takie problemy. Na drugim biegunie jest przemysł – tu kłopotów z nieterminowością kontrahentów doświadcza 43 proc. przedsiębiorstw.

Z kolei zza 2017 r. wynika, że blisko połowa polskich firm jest zmuszana do akceptowania . Według przedsiębiorców co czwarty kontrahent zalega z zapłatą, bo jest to dla niego forma taniego kredytowania swojej działalności – unika w ten sposób brania droższych kredytów bankowych. Głównie duże firmy kredytują się kosztem mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw. "Niekorzystnie odbija się to na działalności najmniejszych firm (np. powoduje trudności z wprowadzeniem na rynek nowych produktów, prowadzi do ograniczenia obrotów, a w konsekwencji zysków). Akceptują one jednak taką sytuację, bo zależy im na utrzymaniu dobrych relacji z kontrahentami" - czytamy.

Kluczowe rozwiązania projektu to: skrócenie – do maksymalnie 30 dni od dnia doręczenia faktury – terminów zapłaty w transakcjach handlowych, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny (z wyłączeniem podmiotów leczniczych); oraz do maksymalnie 60 dni – terminu zapłaty w transakcjach, w których wierzycielem jest mikro-, małe lub średnie przedsiębiorstwo, a dłużnikiem duża firma (tzw. transakcja asymetryczna).

"W przypadku ustalenia między podmiotami równorzędnymi (np. dwiema średnimi firmami) terminu zapłaty dłuższego niż 60 dni – w razie sporu między nimi to dłużnik, a nie wierzyciel będzie musiał udowodnić, że ustalony nie był rażąco nieuczciwy" - podkreśla MPiT.

Inne rozwiązanie zawarte w projekcie to możliwość odstąpienia przez od umowy lub jej wypowiedzenia, "gdy ustalony w niej termin zapłaty został nadmiernie wydłużony – przekracza 120 dni, liczonych od daty doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku, potwierdzających dostarczenie towaru lub wykonanie usługi, a ustalenie tego terminu było rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela (w tej sytuacji wierzyciel będzie mógł odstąpić od całości umowy lub od jej niewykonalnej części)".

Projektowane przepisy zakładają też coroczne przekazywanie przez największych podatników podatku dochodowego od osób prawnych (grupy kapitałowe i firmy, których dochód przekracza rocznie 50 mln euro), ministrowi ds. gospodarki (MPiT) sprawozdań o stosowanych przez siebie terminach zapłaty. "Sprawozdania te będą publicznie dostępne, czyli będzie można się z nich dowiedzieć, jak duzi partnerzy realizują swoje zobowiązania oraz ocenić wchodzenia z nimi w relacje biznesowe" - wskazano. Pierwsze raporty dotyczące praktyk płatniczych mają być opublikowane w 2021 r. (zostaną w nich podane informacje za 2020 r.).

Na firmy, które najbardziej opóźniają regulowanie swoich zobowiązań, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma nakładać kary administracyjne. "Najpierw prezes UOKiK – z urzędu lub na wniosek – oceni czy doszło do nadmiernego opóźnienia, a jeśli tak, to przy wymierzaniu kary będzie uwzględniał wartość niezapłaconych faktur i długość opóźnień w płatnościach" - wyjaśniono.

Projekt wprowadza też tzw. w podatkach PIT i CIT, na wzór mechanizmu funkcjonującego w podatku VAT (czyli wierzyciel, który nie otrzyma zapłaty w ciągu 90 dni od upływu terminu określonego w umowie lub na fakturze będzie mógł pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę wierzytelności; jednocześnie dłużnik będzie miał obowiązek podniesienia podstawy opodatkowania o kwotę, której nie zapłacił).

Inne rozwiązanie to np. podniesienie wysokości odsetek ustawowych za opóźnienia w transakcjach handlowych o dwa punkty procentowe, tj. do 11,5 proc., tak aby kredytowanie się kosztem firm było droższe niż uzyskanie pieniędzy np. z kredytu komercyjnego. "Jedynie w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot leczniczy odsetki pozostaną na dotychczasowym poziomie, tj. 9,5 proc." - wskazało MPiT.

>>> Czytaj też: 64 proc. mikroprzedsiębiorców nie inwestuje, bo czeka na przelew [RAPORT]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj