Dulkiewicz: Euroentuzjazm PiS pojawił się kilka tygodni temu [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 7 minut
15 maja 2019, 13:00
Mamy potwierdzenie od trzech byłych prezydentów i pięciu byłych premierów. Będzie też komisarz Elżbieta Bieńkowska – mówi o obchodach 30. rocznicy wyborów czerwcowych prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz

Wszystkich państwa zachęcam do lektury programu dostępnego na stronie: 2019gdansk.pl. Wyraźnie w nim widać, że to jest święto. Po śmierci pana prezydenta Pawła Adamowicza, kiedy odczytałam jego list do polskich samorządowców, wcześniej już przygotowany, zastanawialiśmy się, jak nazwać te obchody. Bardzo świadomie zdecydowaliśmy się na sformułowanie „Święto Wolności i Solidarności”. To ma być wydarzenie otwarte dla wszystkich obywateli. Niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy aktywni w życiu obywatelskim, czy działamy w jakiejś organizacji, czy interesujemy się kulturą, czy uczestniczymy w bieżącej debacie. Chcemy być razem i cieszyć się swoją obecnością. Nadawanie temu wydarzeniu etykiety „polityczne” jest już kwestią indywidualnego odbioru każdego z nas. Dla mnie jest to przede wszystkim święto dla każdej osoby, której drogie są wartości, takie jak wolność, solidarność, demokracja, poszanowanie rządów prawa, ojczyzna, barwy biało-czerwone i unijne. Każda taka osoba znajdzie na tym święcie swoje miejsce.

Praca nad tezami, które mają nam, samorządowcom, pozwolić na udoskonalanie lokalnego samorządu, wciąż trwa. Dziś nie potrafię powiedzieć, czy taki lub inny postulat się pojawi. Uważam, że te kwestie muszą być szeroko przedyskutowane. Do zrealizowania postulatu, o którym pan wspomniał, potrzebna jest jeszcze zmiana konstytucji. Idea, by Senat miał podobną konstrukcję jak w Niemczech – gdzie jest to izba namysłu, w której zasiadają przedstawiciele samorządu – jest od wielu lat w Polsce dyskutowana. Być może będzie to jedna z tez szykowanej deklaracji, ale dzisiaj nie chcę tego rozstrzygać. W przyszłym roku obchodzimy 30-lecie polskiego samorządu. To dobry moment do podsumowań i wdrażania zmian. Widzimy chociażby to, że problemy edukacyjne, ciągłe dopłacanie z lokalnych budżetów do systemu oświatowego, wkrótce zabiją polski samorząd, jeśli nic diametralnie się nie zmieni.

Nic mi nie wiadomo, by miał być powołany jakiś ruch polityczny. Najczęściej czytam o tym w gazetach. To, co na pewno w Gdańsku się wydarzy, to próba powrotu do korzeni i wartości, które już przywołałam. To próba odbudowy polskiej wspólnoty narodowej, otwartej na drugiego człowieka. Świętujemy właśnie 15-lecie naszego członkostwa w Unii Europejskiej. Szalenie bliskie jest mi określenie „zjednoczeni w różnorodności”. Bardzo bym chciała, by Polska była właśnie takim krajem.

Dla mnie każda osoba, która pojawi się w ciągu tych 11 dni Święta Wolności i Solidarności w Gdańsku, będzie ważna. A jednymi z najważniejszych będą wolontariusze pracujący przy tym wydarzeniu, którzy przyjeżdżają z całej Polski, by wspólnie cieszyć się tym, co Polska osiągnęła na przestrzeni ostatnich 30 lat.

Na dziś mogę powiedzieć, że mamy potwierdzenie od trzech byłych prezydentów RP i pięciu byłych premierów.

Jest byłym premierem, więc naturalnie znalazł się wśród zaproszonych. Będzie z nami także pani komisarz Elżbieta Bieńkowska. Odbyliśmy też spotkanie z przedstawicielami Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego – Henrykiem Wujcem i Januszem Steinhoffem. Szacują oni, że może przybyć ok. 70 członków OKP. Tak więc do Gdańska zjadą postacie niezwykle ważne historycznie i politycznie. Poza tym będzie wielu samorządowców i liderów organizacji pozarządowych.

Tak, jest planowane wystąpienie przewodniczącego Tuska.

Zaprosiliśmy wszystkich prezydentów RP, wszystkich premierów, wszystkich marszałków Sejmu i Senatu.

Listy podpisane przez skromnego samorządowca z północnej Polski.

Jeszcze nie, ale do samego wydarzenia jest jeszcze trochę czasu. Spokojnie czekamy.

Co mielibyśmy ustalać z panem Karolem Guzikiewiczem?

Na razie jesteśmy w procedurze odwoławczej od decyzji wojewody, który zezwolił panu Karolowi Guzikiewiczowi na zorganizowanie zgromadzenia cyklicznego. Procedura przewiduje, że odwołanie kieruje się do MSWiA. Do postępowania przyłączył się także rzecznik praw obywatelskich. Czekamy na rozstrzygnięcie, ja kilkakrotnie rozmawiałam o tej sprawie z panem Karolem Guzikiewiczem. Nie wiem, na ile był świadomy, robiąc to, co zrobił, ale jego wniosek spowodował taką, a nie inną decyzję wojewody. Mnie pan Karol Guzikiewicz powiedział, że „trochę się zapędził”. Dlatego poradziłam mu, że jeśli rzeczywiście tak czuje, to niech wycofa swój wniosek i sprawa będzie zamknięta. Nie chcę, by zabrzmiało to nonszalancko, ale my robimy swoje. Plac Solidarności jest dla każdego. To miejsce, plac i historyczna brama stoczni numer 2 są obdarzone Znakiem Dziedzictwa Europejskiego. Rada Europy, przyznając to wyróżnienie, uznała, że to ważne miejsce dla tożsamości europejskiej. Nie może być tak, że jedna grupa próbuje to miejsce zawłaszczyć.

Chyba trudno, by to samorząd organizował święto państwowe? Gdy rząd pomniejszał o 3 mln zł dotację dla Europejskiego Centrum Solidarności, rozmawiałam z ministrami Piotrem Glińskim i Jarosławem Sellinem. Pytałam, czy rozumieją, że przed nami 30-lecie wyborów czerwcowych i że te pieniądze miały służyć przygotowaniu uroczystości jubileuszowych. Odpowiedzieli, że będą przygotowywać obchody.

Ich prawo. To nie jest pytanie do mnie, czy rocznica powinna być świętem państwowym, czy nie. Wiem, że grupa posłów i senatorów próbuje przygotować inicjatywę ustawodawczą, by 4 czerwca był świętem państwowym. Ale nie wiem, czy im się powiedzie. Chcę jednak, by było jasne – nasze obchody i to święto nikogo nie wykluczają. Nikt na bramkach nie będzie pytał: „Czy wierzysz w niezależny sąd, konstytucję i wartości stojące u podstaw Unii Europejskiej?”. Nasz program jest dla każdego, został stworzony w duchu wartości.

Tyle że ten euroentuzjazm PiS pojawił się raptem kilka tygodni temu. Moim zadaniem, a także innych samorządowców, jest działanie na rzecz udziału Polaków w majowych wyborach. Nie wiem, jaki będzie wynik wyborów. Licznym udziałem w wyborach obywatele powinni potwierdzić swoją przynależność do rodziny europejskiej. Bardzo bym chciała, by KE te wybory wygrała, bo to jest ugrupowanie, które próbuje łączyć różne proeuropejskie siły i kompetencje wielu doświadczonych kandydatów.

Obudzimy się 27 maja i zobaczymy, jak będzie.

>>> Czytaj też: Droga do własnego M. Jak od 1989 roku zmienił się polski rynek mieszkaniowy? [#30LatWolności]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj