Już wiemy, że wcześniej znaczy taniej. Zmiana zachowań rezerwacyjnych polaków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 maja 2019, 10:34
Kto późno przychodzi, sam sobie szkodzi. Zdaje się, że wiedza płynąca ze starego porzekadła wreszcie dotarła do świadomości Polaków. Przynajmniej jeśli chodzi o planowanie wakacji. „W tym sezonie widzimy znaczący wzrost rezerwacji first minute wakacji w kraju” – mówią eksperci portalu Noclegi.pl.

Jak wynika z danych platformy, w porównaniu do zeszłego roku, w tym sezonie wyraźnie wzrosła liczba rezerwacji first minute, średnio aż o 23%. Najwyraźniej widać to w popularnych miejscowościach turystycznych, takich jak Zakopane, czy Karpacz, gdzie z czasem może być trudno o miejsca noclegowe.

„Od kilku lat namawiamy, żeby nie odkładać rezerwacji na ostatnią chwilę, bo wtedy jest najdrożej, a o wyborze decyduje dostępność, a nie preferencje wypoczywających. Tym samym wybór noclegu staje się nieco przypadkowy – podkreśla Agnieszka Wirkowska z Noclegi.pl – Po raz pierwszy mamy poczucie, że apele zadziałały. Niektóre z naszych obiektów, oferujące atrakcyjną cenę first minute, już teraz mogą pochwalić się obłożeniem na wakacje sięgającym 50%” – mówi.

Pierwsze rezerwacje na wakacje 2019 pojawiły się już… latem zeszłego roku. Zadowoleni z wypoczynku turyści coraz częściej decydują się spędzić kolejne wakacje w tym samym pensjonacie czy ośrodku. Ale to nie jest duża grupa. Pierwsza znacząca fala zamówień miała miejsce w IV kwartale 2018 roku, kiedy dokonano aż 11% dotychczasowych rezerwacji na lato. Jednak najwięcej z nich odnotowano w styczniu i w kwietniu.

Od rezerwacji noclegów na wakacje w Polsce nie odstrasza nawet śnieg, utrzymujący się w maju w Tatrach, ani deszczowa pogoda i ostrzeżenia burzowe. Najwyraźniej liczymy na lepsze warunki latem.

„W tej chwili najczęściej rezerwowane są u nas miejsca noclegowe w Zakopanem – to aż jedna czwarta wszystkich rezerwacji lato 2019” – mówi Wirkowska i dodaje, że kolejne popularne są też Kołobrzeg, Kraków i Gdańsk. Z tygodnia na tydzień dostępność miejsc będzie spadać, szacowany jest wzrost liczby rezerwacji o 30% z tygodnia na tydzień, tym bardziej, że ogłoszone ostatnio długoterminowe prognozy synoptyków, są bardzo optymistyczne.

Wczesne planowanie i wykupienie noclegu, kiedy jest w dobrej cenie, pozwala oszczędzić, albo wydłużyć pobyt. Zwykle 4-osobowa rodzina decyduje się na dłuższy wyjazd na minimum 5 dni, ale coraz częściej zdarzają się goście, na raz wykupujący nocleg na 13, a nawet 17 dni urlopu.

Wzrost liczby rezerwacji bez wątpienia wpłynie na cenę. „Według naszych przewidywań cena dla jednej osoby za noc w Zakopanem wzrośnie jeszcze przed sezonem o co najmniej 30% względem obecnej. Podobnie będzie nad morzem” – mówi ekspertka Noclegi.pl.

W tym momencie 4-osobowa rodzina tygodniowy wyjazd do Zakopanego zapłaci 1630 zł, a w szczycie sezonu nawet 2688 zł. To już praktycznie cena wakacji zagranicznych.

KONTAKT:

Agnieszka Wirkowska

Noclegi.pl

tel. +48 533 501 199

Źródło informacji: Nocleg.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj