Hongkong: Ponad 40 rannych podczas antyrządowych protestów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 lipca 2019, 18:29
Ponad 40 osób odniosło obrażenia w czasie antyrządowych protestów, które trwają w Hongkongu w poniedziałek, w 22. rocznicę przyłączenia go do Chin – poinformowały miejscowe władze. Wieczorem grupa protestujących wdarła się do siedziby hongkońskiego parlamentu.

Demonstranci demolowali wnętrze budynku, niszczyli kamery monitoringu oraz portrety hongkońskich oficjeli. Na ścianach malowali hasła przeciwko umożliwieniu ekstradycji do Chin kontynentalnych oraz nawołujące do dymisji szefowej władz Hongkongu Carrie Lam i wyboru wszystkich posłów Rady Legislacyjnej w powszechnym głosowaniu.

"Hongkong to nie Chiny" - głosi jeden z napisów.

Jak relacjonuje agencja Reutera, hongkońska policja zajęła pozycje, przygotowując się do oczyszczenia terenu z protestujących. Wcześniej o takim zamiarze poinformowała w oświadczeniu, potępiając przy tym działania demonstrantów.

"Budynek Rady Legislacyjnej został brutalnie zaatakowany i wtargnięto do niego nielegalnie (...). Policja przeprowadzi niedługo oczyszczanie, używając odpowiedniej siły. Policja apeluje do niezwiązanych (z włamaniem) protestujących, by się oddalili" - napisano w komunikacie w mediach społecznościowych.

Niezależnie od włamania do siedziby parlamentu setki tysięcy Hongkończyków przeszły w poniedziałek w pokojowym marszu demokratycznym przy okazji rocznicy. Ze względu na chaos panujący w okolicy budynków rządowych trasę marszu skrócono.

Rano ze względu na deszcz i niepokoje społeczne oficjalna uroczystość z okazji rocznicy przyłączenia Hongkongu do Chin 1 lipca odbyła się po raz pierwszy wewnątrz budynku centrum kongresowo-wystawienniczego. Flaga została wciągnięta na maszt jak zwykle na nabrzeżu, ale miejscy urzędnicy z szefową lokalnej administracji na czele obserwowali to na ekranach.

Przed uroczystością demonstranci starli się z policją, która użyła przeciwko nim gazu pieprzowego. Według komunikatu władz protestujący obrzucili funkcjonariuszy "przedmiotami z nieznanym płynem", w wyniku czego 13 z nich trafiło do szpitala.

Jest to kolejny tydzień protestów przeciwko popieranemu przez Pekin projektowi nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który umożliwiłby m.in. przekazywanie podejrzanych Chinom kontynentalnym. Wiele osób odbiera ten projekt jako kolejny przejaw zmniejszania autonomii Hongkongu oraz nasilenia ingerencji rządu centralnego w wewnętrzne sprawy regionu.

Władze zawiesiły prace nad projektem w efekcie największych demonstracji w Hongkongu od jego przyłączenia do Chin w 1997 roku. Według organizatorów w marszu przeciw ekstradycji do Chin kontynentalnych 16 czerwca wzięło udział prawie 2 mln osób, czyli mniej więcej co czwarty Hongkończyk.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj