Wszystkie reżimy mają datę przydatności do spożycia

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
27 lipca 2019, 14:03
Korea Północna
Korea Północna/ShutterStock
...ale mają też pewien wpływ na to, kiedy ten moment nastąpi.
4277833-u74e50-large-kim-dzong-p.jpg

Korea Północna w kulturze popularnej i dyskursie publicznym pełni funkcję uniwersalnego straszaka – każdy polityk o autorytarnych zapędach musi się liczyć z tym, że zostanie obwołany lokalnym Kimem, chcącym zamknąć całe społeczeństwo w obozach pracy. „I będzie jak w Korei Północnej” – piszą ludzie na forach internetowych. Problem jednak w tym, że niezbyt dobrze wiemy, jak jest w Korei Północnej. Nie wiedzą tego z pewnością czytelnicy reportaży z kategorii „co udało mi się sfotografować spod pachy w Pjongjangu”: można przypuszczać, że reżim północno koreański nie tylko ściśle monitoruje oficjalny przebieg wizyt obcokrajowców, lecz także wie, co i gdzie można tam sfotografować spod pachy. Podobnie pewną nieufność budzą seryjnie wydawane świadectwa uciekinierów z KRLD. I nie chodzi tu nawet o to, że są zafałszowane, bo z reguły nie są (choć bywają podkolorowane). Totalitarne państwa istotnie ogłupiają, głodzą, zabijają i niewolniczo eksploatują zastępy swoich obywateli. Rzecz w tym, że owe relacje przedstawiają tylko część prawdy o kieszonkowym imperium Kimów, tę część, która działa silnie na emocje. Emocje łatwiej sprzedać, właściwie to banalna obserwacja, nieodnosząca się, rzecz jasna, wyłącznie do spraw koreańskich.

>>> Czytaj też: Międzynarodowy handel Korei Północnej umiera. Winne są sankcje 

W poszukiwaniu książki popularnej, ale rzeczowej, stonowanej emocjonalnie i świadomej informacyjnych luk – Korea Północna pozostaje w wielu wymiarach, choćby w dziedzinie ruchów kadrowych, wśród partyjnych elit, nieczytelna nawet dla fachowców i służb wywiadowczych – warto się zwrócić ku reportażowi „Kim Dzong Un. Szkic portretu dyktatora” norweskiej dziennikarki Sun Heidi Sæbø. Czytanie Korei Północnej przypomina niegdysiejsze analizy dynamiki zmian w sowieckiej wierchuszce na podstawie tego, kto się pojawia (i kto się już nie pojawia) na zdjęciach reprodukowanych w „Prawdzie”. Książka Norweżki pomaga w uchwyceniu odpowiedniego kontekstu – przykładowo, w zrozumieniu, dlaczego jest ważne, w jakim stroju Kim Dzong Un dał się uwiecznić nadwornemu fotografowi podczas gospodarskiej wizyty w wytwórni cukierków.

Sæbø wskazuje na podstawowy paradoks w naszym potocznym rozumieniu północno koreańskiej osobliwości: KRLD w dzisiejszym świecie późnego kapitalizmu, świecie zglobalizowanym, technokratycznym, ale też stawiającym czoła nowym wyzwaniom w rodzaju globalnego ocieplenia bądź kryzysu migracyjnego, sprawia wrażenie przedziwnej skamieliny. Jest niczym ryba latimeria, która wciąż pływa w Oceanie Indyjskim, w cielesnym kształcie niezmiennym od 70 milionów lat, mimo że miała dawno wymrzeć.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP 

Źródło: MAGAZYN DGP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Piotr Kofta
Piotr Kofta

Pisarz, krytyk literacki, publicysta

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj