Forsal logo

Czy Chorwacji opłacało się przyjąć euro? To był "pełny sukces", ale ceny poszły w górę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
4 sierpnia 2025, 11:20
56 proc. Polaków nie chce przyjęcia euro w Polsce. Taki jest powód
56 proc. Polaków nie chce przyjęcia euro w Polsce. Taki jest powód/ShutterStock
W dekadę po przystąpieniu do Unii Europejskiej Chorwacja od 1 stycznia 2023 roku przyjęła euro. Czy wejście do Eurolandu było dla kraju korzystne? Zdania są podzielone. Władze oceniają tę decyzję jako "pełny sukces", ale społeczeństwo wciąż obwinia przyjęcie wspólnej waluty o wzrost cen.

Powody przyjęcia euro

Głównym powodem porzucenia kuny na rzecz euro były względy ekonomiczne. Unijna waluta - jak argumentowały chorwackie władze - umożliwia łatwiejszy handel z innymi członkami strefy euro, niższe koszty wymiany walut i większą przejrzystość cen. Wprowadzenie euro miało też zmniejszyć ryzyko walutowe dla firm i ułatwić inwestycje zagraniczne.

Sceptycy po prawej stronie sceny politycznej Chorwacji zarzucali rządowi wyzbywanie się niezależności względem Brukseli i uderzanie w tradycję. Ugrupowania lewej części politycznego spektrum zwracały z kolei uwagę na brak przejrzystości procesu. Dla obywateli główną obawą związaną ze zmianą waluty był oczekiwany wzrost cen.

Poparcie dla wspólnej waluty

Według badania Eurobarometru z 2022 roku poparcie dla wprowadzenia euro spadło w Chorwacji o siedem procent w ciągu roku. Pół roku przed wejściem do eurolandu plan ten popierało 55 proc. obywateli. Aż 81 proc. obawiało się, że euro doprowadzi do wzrostu cen.

Chorwacja przyjęła euro w okresie gwałtownego wzrostu inflacji

Prof. Petar Sorić z Uniwersytetu w Zagrzebiu zwrócił uwagę w lipcowym wywiadzie dla portalu Politico, że Chorwacja przyjęła euro w okresie gwałtownego wzrostu inflacji. Zaznaczył, że kraj odnotowywał w latach 2022-2023 największy wzrost cen od lat 90. XX wieku, kiedy to rozpadała się Jugosławia.

W opublikowanym w 2023 roku badaniu prof. Sorić wyliczył, że chociaż przystąpienie do strefy euro nie miało „znaczącego” wpływu na ogólny poziom inflacji, to wyraźnie wpłynęło na inflację w sektorze odzieży, żywności i hotelarstwa. Naukowiec stwierdził, że wynikało to w dużej mierze z zaokrąglania na swoją korzyść cen przez sprzedawców.

Wzrost gospodarki w Chorwacji, wynosząc 3,8 proc., należał w 2024 roku do najwyższych w UE i był napędzany przez sektor turystyczny, który utrzymał się na wysokim poziomie pomimo narastających problemów ekonomicznych w Europie. Od momentu wymiany kuny na euro płace w Chorwacji wzrosły o ponad 30 proc. - twierdzi Politico.

Wzrost cen

Mimo pozytywnych wskaźników gospodarczych jedną z głównych bolączek chorwackiego społeczeństwo jest obecnie wzrost cen, w szczególności artykułów spożywczych - zauważają chorwackie media. W kraju regularnie publikowane są analizy porównujące ceny żywności przed i po wprowadzeniu euro.

Problem doprowadził w 2025 roku do powszechnego bojkotowania supermarketów. W odpowiedzi na apele społeczeństwa rząd rozszerzył katalog produktów, w przypadku których odgórnie narzucone zostały ceny maksymalne.

Chorwaci nadal „myślą w kunach” i „tracą wyczucie pieniądza”

W maju dziennik „Veczernji list” napisał, przywołując internetowe rozmowy użytkowników portali społecznościowych, że Chorwaci nadal „myślą w kunach” i „tracą wyczucie pieniądza”. Część z osób biorących udział w dyskusji przyznało, że wciąż ma trudności z określeniem wartości produktów i usług podawanych w euro.

„Kiedyś byłem ostrożny, gdy miałem wydać 150 kun, a dziś łapie się na tym, że 20 euro wydaje mi się niczym” - pisał jeden z internautów. Inny rozmówca odpowiedział, że „to nie problem waluty, ale charakteru”. „Byłem oszczędny z kuną i taki sam jestem z euro” - dodał.

Przyjęcie euro "pełnym sukcesem"

Szefowa Departamentu Relacji Europejskich Chorwackiego Banku Narodowego Ana Szabić nazwała w lipcu przyjęcie euro „pełnym sukcesem”. Chorwacki Bank Narodowy szacuje, że kraj oszczędza obecnie około 160 mln euro rocznie na samych kosztach wymiany walut i transakcji.

„Chorwacja odczuła wszystkie oczekiwane korzyści z członkostwa w strefie euro, mimo że przystąpiliśmy do niej w bardzo trudnych czasach” – podkreśliła Szabić.

Jakub Bawołek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysiące migrantów przedostało się do Hiszpanii. Czechy chcą "natychmiastowego zamknięcia strefy Schengen" »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj