"Amerykanie poprosili sojuszników, w tym Niemcy, o udział w misji morskiej, której celem jest ochrona szlaków handlowych przebiegających przez cieśninę Ormuz u wybrzeży Iranu. Misja ma chronić żeglugę, ale jest też elementem strategii (prezydenta USA) Donalda Trumpa polegającej na wywieraniu maksymalnej presji na Iran. Jej celem jest zmuszenie Teheranu do ustępstw w sprawie porozumienia atomowego" - relacjonuje lewicowo-liberalny "SZ".

"Według rządu RFN ta polityka jest niewłaściwa i dlatego odmawia on udziału w operacji. Jednocześnie uważa jednak, że ochrona szlaków morskich jest ważnym zadaniem. Trudno nie przyznać, że pytanie Amerykanów jest w tej sytuacji uzasadnione: kto wobec tego ma ochraniać te szlaki?" - pisze monachijski dziennik.

Przez jakiś czas wydawało się, że uda się znaleźć europejską odpowiedź na irańskie wyzwanie. Wielka Brytania przez jakiś czas brała pod uwagę możliwość misji z udziałem Francji i Niemiec. Obecnie najwyraźniej nie jest już zainteresowana tą opcją - czy to z powodu trudności, z jakimi zetknęła się, próbując przekonać do niej Berlin i Paryż, czy dlatego, że nowy brytyjski premier Boris Johnson szuka zbliżenia z USA.

Reklama

"To pokazuje jednak, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania nie są w stanie zaproponować alternatywy dla pomysłów Trumpa. Przedmiotem maksymalnej presji jest Iran, ale obnaża ona też słabość Europy" - konstatuje "SZ".

Konserwatywny "Frankfurter Allgemeine Zeitung" z kolei ostro krytykuje niemieckich socjaldemokratów, którzy odrzucili udział w misji, by nie mieć nic wspólnego z Trumpem.

"Partia współodpowiedzialna za rządy nie może zachowywać się tak, jakby z powodu Trumpa była zwolniona z myślenia o zabezpieczeniu niemieckich interesów w tak ważnym miejscu na świecie. Jest to polityczny oportunizm i zdejmowanie z siebie odpowiedzialności" - krytykuje dziennik z finansowej stolicy Niemiec nad Menem.

"Również czołowi politycy SPD regularnie mówią o odpowiedzialności Niemiec w świecie. Nie wystarczy (jednak) wskazać oskarżycielsko na Trumpa, kiedy w grę wchodzi wolność i bezpieczeństwo na morzu. Sytuacja w Zatoce Perskiej jest napięta. I właśnie dlatego wymaga to dyskusji i wyważenia interesów" - postuluje "FAZ".

Berliński "Tagesspiegel" uważa, że ryzyko eskalacji konfliktu jest zbyt duże i nie należy wysyłać tam niemieckich żołnierzy.

"Czy przepychanka o brytyjski i irański tankowiec naprawdę jest wystarczającym powodem, żeby podejmować takie ryzyko?" - pyta liberalny dziennik i przypomina, że Iran ma ogromne wpływy w regionie, dzięki którym mógłby go pogrążyć w chaosie. Rebelianci Huti w Jemenie, Hezbollah w Libanie, szyici w Iraku - wymienia tylko niektóre opcje, jakimi może się posłużyć Teheran.

"Tagesspiegel" porównuje obecną sytuację do tej sprzed wybuchu I wojny światowej, kiedy "lunatycy wpakowali Europę w konflikt". "Nie jest ona identyczna. Ale gdyby fantaści, którym nie udało się zmusić dyktatorskiego reżimu do posłuchu za pomocą sankcji, doprowadzili teraz do katastrofy, byłaby to równie gorzka puenta" - konkluduje.

Ambasada USA w Berlinie poinformowała we wtorek, że Waszyngton zwrócił się do Berlina z oficjalną prośbą o udział w misji, której celem będzie zabezpieczenie żeglugi w cieśninie Ormuz u wybrzeży Iranu, przez którą przepływa około 1/5 światowego transportu ropy naftowej. Niemiecki MSZ oświadczył, że nie należy się spodziewać udziału kraju w operacji pod dowództwem USA.

19 lipca irańska Gwardia Rewolucyjna przejęła pływający pod brytyjską banderą tankowiec Stena Impero w regionie cieśniny Ormuz. Strona irańska twierdzi, że tankowiec zderzył się z łodzią rybacką i nie reagował na jej wezwania o pomoc. W reakcji na incydent Wielka Brytania zaproponowała utworzenie europejskiej misji morskiej w cieśninie Ormuz, mającej zapewnić bezpieczeństwo i ochronę statków handlowych w tym regionie.

Wcześniej - na początku lipca - u wybrzeży Gibraltaru Brytyjczycy zatrzymali irański tankowiec Grace 1. Zatrzymanie miało związek z podejrzeniami, że statek próbuje naruszać sankcje unijne nałożone na Syrię.

>>> Czytaj też: Niemcy i USA ze wspólną misją w cieśninie Ormuz? "Jesteśmy sceptyczni"