"Fotografie są dramatyczne: słupy dymu kłębiące się nad i ogień rozświetlający ciemność nocy upiornym blaskiem. +Płuca Ziemi są w płomieniach+ - głosi wpis na Instagramie podany dalej przez aktora Leonardo DiCaprio. Francuski prezydent ostrzega przez +prawdziwym ekobójstwem+. Dla zwykłego konsumenta newsów zdjęcia i apokaliptyczna retoryka mogą kończyć temat" - pisze "WSJ".
Gazeta zwraca jednak uwagę, że rzeczywistość jest bardziej złożona. Poczynając od faktu, że część zdjęć w mediach społecznościowych jest po prostu wprowadzająca w błąd. Np. jedno przedstawia pożar z 1989 roku, inne - podane dalej przez DiCaprio i Macrona, a następnie polubione przez miliony użytkowników - pochodzi z archiwum, a jego autor nie żyje od 2003 roku.
"w zaczęła podobno rosnąć znowu, ale liczby w ostatnich latach są znacznie niższe niż było to w ostatniej dekadzie XX i pierwszej XXI wieku. (Prezydent Brazylii Jair) też ma swoje racje, kiedy mówi, że ataki ze strony bogatych krajów świadczą o +kolonialnej mentalności+. PKB Brazylii w przeliczeniu na mieszkańca to ok. 9000 dolarów. Wiele osób w porośniętych przez dżunglę regionach tego kraju walczy o przeżycie. Teraz są krytykowani przez szlachetnych Amerykanów żyjących w takich sanktuariach przyrodniczych jak Beverly Hills" - ironizuje "WSJ".
Jak zwraca uwagę, przykładem podwójnych politycznych standardów jest stosunek do , gdzie pożary wypaliły tysiące kilometrów kwadratowych lasów narażając na niebezpieczeństwo dziesiątki tysięcy zagrożonych gatunków. "Może pan DiCaprio powinien przeznaczyć trochę swojego oburzenia dla socjalistycznego prezydenta Evo Moralesa?" - pyta retorycznie "WSJ".
Dziennik zwraca uwagę, że bogatsze kraje lepiej sobie radzą z ochroną środowiska, bo mogą sobie na to pozwolić, a demokracje lepiej sobie z tym radzą niż dyktatury, bo muszą się liczyć z głosem opinii publicznej. Basen Amazonki jest globalnym zasobem, który Brazylia, Boliwia i wszyscy inni chcą rozwijać w sposób, który nie polega na karczowaniu lasów. A to jest bardziej prawdopodobne z nastawioną na wzrost gospodarczy polityką Bolsonaro, której elementami są naprawa systemu emerytalnego i sprzedaż państwowych przedsiębiorstw - konkluduje "WSJ".
>>> Czytaj też: Brazylia nie chce pomocy finansowej G7 na walkę z pożarami w Amazonii
