Tchórzewski: rząd PiS opóźniał OZE, bo czekał na zgodę na rynek mocy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 września 2019, 11:08
klimat oze
klimat oze/ShutterStock
Przez półtora roku rząd PiS hamował rozwój OZE, bo czekał na zgodę KE na rynek mocy, czyli zabezpieczenie dostaw przez elektrownie węglowe - oświadczył w czwartek w Siedlcach minister energii Krzysztof Tchórzewski. Teraz rząd otwiera się na OZE - dodał.

Jak mówił Tchórzewski, otwierając Ogólnopolski Szczyt Gospodarczy w Siedlcach „przez pierwsze półtora roku wstrzymywaliśmy rozwój OZE, bo była niepewność co do przyszłości źródeł węglowych”. Jak wyjaśnił, dopiero zgoda KE - po kilkuletniej „batalii” o rynek mocy otworzyła drogę źródłom odnawialnym. „Nie można powiedzieć, że z powodu chwilowej przerwy w działaniach zostaliśmy w tyle” - stwierdził minister.

„Dziś możemy powiedzieć, że możemy startować z energetyką odnawialną, bo jest zabezpieczona. Stąd otwartość rządu i duże aukcje dla OZE” - mówił. Jak dodał, „idziemy wartkim krokiem, jeśli chodzi o budowę OZE” i wszystko wskazuje na to, że Polska będzie wypełniać swoje zobowiązania wobec Komisji Europejskiej.

Rynek mocy to mechanizm wsparcia dla elektrowni i firm energetycznych, dla których ceny energii na rynku hurtowym w długim okresie nie gwarantują spłaty inwestycji w nowe, konwencjonalne jednostki wytwórcze, potrzebne dla utrzymania bezpiecznego funkcjonowania systemu energetycznego i zapewnienia dostaw energii elektrycznej. Zgodnie z ustawą moc jest towarem, który można kupować i sprzedawać. Jednostki - wyłaniane podczas aukcji do pełnienia tzw. obowiązku mocowego, polegającego na gotowości do dostarczania mocy elektrycznej do systemu oraz zobowiązaniu do faktycznej dostawy mocy w okresie zagrożenia - będą wynagradzane. Koszty poniosą końcowi odbiorcy prądu, w postaci tzw. opłaty mocowej, która pojawi się na ich rachunkach od 2021 r.

Tchórzewski podkreślił w czwartek, że stale należy pamiętać o cenach energii i o tym, by pozostawały na racjonalnym poziomie.

Minister powiedział też, że na wtorkowej radzie ministrów ds. energii UE przedstawił swoje stanowisko, z którego wynika, że przyspieszenie polityki klimatycznej będzie skutkowało wzrostem cen. Jak dodał, stawiał pytania o to, jak Europa ma pozostać konkurencyjna bez hamowania wzrostu cen energii i jak ma się bronić przed odpływem przemysłu z powodu wysokich cen.

>>> Czytaj też: Nasza sytuacja jest gorsza niż myślimy? Nawet Putin zaczął przejmować się klimatem [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj