Dyskusję panelową poprzedził krótkim briefingiem prasowym ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego. Podsumował on cztery lata rządów PiS w energetyce. Zaprezentował również plan transformacji polskiego sektora energetycznego. Musi on zostać wdrożony, aby sprostować wyzwaniom stawianym przez politykę klimatyczno-energetyczną Unii Europejskiej. Nowy projekt uwzględnia również globalne trendy, takie jak odchodzenie od wykorzystania paliw kopalnychi zwiększanie wykorzystania odnawialnych źródeł energii (OZE). Minister energii dodał również, że zmiany są niezbędne, ale nie mogą negatywnie odbić się na konsumentach. Należy im zapewnić stały dostęp do energii w akceptowalnych cenach. Wskazał również na jeden z głównych problemów, czyli na konieczność wypracowania równowagi między trzema elementami kluczowymi dla rozwoju gospodarki: zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego, zachowaniem konkurencyjności gospodarki oraz redukcją emisji w trosce o środowisko naturalne.

Dziś miks energetyczny, czyli struktura źródeł wykorzystywanych do wytwarzania energii i ciepła, zależy od trzech głównych czynników. Pierwszy to zmiany regulacyjne. Drugi – zmiany technologiczne, które mocno przyspieszyły za naszego życia. Trzecia sprawa to porządki w strukturze właścicielskiej, które miały miejsce w ostatnich czterech latach.

– Przez ostatnie cztery lata wiele osiągnęliśmy i jesteśmy dumni przede wszystkim z naszego dynamicznego wejścia na rynek światowy, a zwłaszcza na obszar Morza Północnego. Tam funkcjonują najwięksi gracze z sektora ropy i gazu – podkreślił Piotr Woźniak, prezes zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG). – Posiadamy udziały w ponad 20 koncesjach na szelfie norweskim, z którym połączy nas gazociąg Baltic Pipe. Część złóż na naszych koncesjach jest już w fazie produkcyjnej, a część czeka na udostępnienie. Przedostatnią, którą uzyskaliśmy, była koncesja obejmująca prospekt o nazwie Shrek. Jako operatorowi powierzono nam odpowiedzialność za wynik poszukiwania i udostępniania złoża– powiedział prezes Woźniak.

>>> Czytaj też: Fuzja Orlenu z Lotosem zwiększy bezpieczeństwo Polski

– Odnieśliśmy również sukces w innych miejscach na świecie. Bardzo dobrze idzie nam w Pakistanie, gdzie działamy od 20 lat, a od czterech wydobywany tam gaz ziemny typu tight gas – stwierdził Piotr Woźniak. – Wygraliśmy rundę koncesyjną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie objęliśmy koncesję z prawem do poszukiwania, rozpoznania i wydobycia węglowodorów i wygląda na to, że na Półwyspie Arabskim zakorzenimy się na dłużej – podkreślił.

Spółka może się też pochwalić dokonaniami na krajowym rynku. – Wydobywamy rocznie 4 mld m sześc. gazu, ale złoża nam się wyczerpują i nie spodziewamy się nowych, dużych odkryć – podkreślił Woźniak. Dlatego firma z powodzeniem stosuje innowacyjne metody pozwalające na utrzymanie poziomu krajowego wydobycia. PGNiG nie rezygnuje też ze źródeł niekonwencjonalnych. W ramach programu o nazwie „Geo-Metan”, który realizowany jest w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym, stosuje nowoczesne metody w celu udostępnienia gazu ze złóż węgla. Wydobywany w ten sposób przez PGNiG metan wykorzystywany jest obecnie do produkcji energii elektrycznej, a już niedługo trafiać będzie bezpośrednio do sieci dystrybucyjnej.

Szef PGNiG mówił też o dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw. – Kupujemy gaz skroplony w USA i w Katarze, a LNG w zeszłym roku stanowiło 20 proc. naszego portfela importowego – powiedział. Strategia dywersyfikacji zakłada, że w pierwszej kolejności PGNiG będzie zaopatrywać Polskę w gaz ze złóż norweskich, drugie źródło to LNG, a trzecie – produkcja krajowa.