Chiny naciskają na USA, by w ramach „pierwszej fazy” porozumienia handlowego nie tylko wycofały się z karnych ceł zaplanowanych na grudzień, ale też zniosły taryfy wprowadzone wcześniej – podała agencja Reutera i portal Politico, cytując anonimowe źródła.

Prezydent USA Donald Trump i przywódca Chin Xi Jinping mogą jeszcze w listopadzie podpisać pierwszą część porozumienia kończącego wojnę handlową, toczoną przez ich kraje od prawie 16 miesięcy. Dokładny czas i miejsce spotkania obu przywódców nie zostały dotąd ogłoszone.

Obserwatorzy sądzą, że w ramach pierwszej części umowy Waszyngton wycofa się z nałożenia 15-procentowych ceł na sprowadzane z Chin towary warte prawie 160 mld dolarów rocznie, w tym telefony komórkowe, laptopy i zabawki. Wprowadzenie tych taryf zapowiedziano na 15 grudnia.

Reklama

Jednak według źródeł Reutera i Politico negocjatorzy z Pekinu zabiegają również o zniesienie 15-procentowych ceł na chiński eksport wart 125 mld dolarów rocznie, które obowiązują od 1 września, a także wprowadzonych wcześniej 25-procentowych taryf na produkty o wartości 250 mld dolarów rocznie, w tym maszyny, meble i półprzewodniki.

Pekin wciąż naciska na Waszyngton, by „usunął wszystkie taryfy tak szybko, jak to możliwe” - powiedział jeden z rozmówców Reutera, zaznajomiony ze stanowiskiem negocjacyjnym chińskich władz. Chińskie ministerstwo handlu podkreślało, że ostatecznym celem rozmów jest zniesienie wszystkich karnych ceł.

Dziennik „Financial Times” podał we wtorek, powołując się na pięć anonimowych źródeł, że Biały Dom rozważa wycofanie ceł wprowadzonych we wrześniu, obejmujących między innymi odzież, niektóre urządzenia i monitory. Decyzja w tej sprawie jeszcze jednak nie zapadła, a według jednego z rozmówców „FT” nie jest jasne, czy prezydent Trump zgodzi się na usunięcie tych taryf.

W toku rokowań amerykański przywódca podjął już decyzję o zawieszeniu zapowiadanej na 15 października podwyżki karnych ceł na chińskie produkty warte 250 mld dolarów rocznie z 25 do 30 procent. Trump wyrażał w ubiegłym tygodniu optymizm w sprawie negocjacji i możliwości podpisania pierwszej części porozumienia.

Administracja USA wytoczyła Chinom wojnę handlową, by zmusić je do zmiany ich polityki gospodarczej. Waszyngton zarzuca Pekinowi między innymi stosowanie nieuczciwych dotacji do rodzimego przemysłu i wymuszanie transferów technologii od zagranicznych firm w zamian za dostęp do chińskiego rynku.

Analitycy oceniają jednak, że pierwsza część porozumienia handlowego nie rozwiąże tych problemów i skupiona będzie w dużej mierze na kwestii zakupu przez Chiny amerykańskich produktów rolnych oraz ochronie własności intelektualnej związanej z prawami autorskimi i znakami towarowymi; dotacje do przemysłu nie zostaną w niej w ogóle poruszone – podał Reuters.

Według amerykańskiego źródła dysponującego wiedzą w sprawie negocjacji Chiny zażądały pewnych zmian w treści porozumienia, ale jest ono już „bardzo bliskie ukończenia”. Zdaniem tej osoby Trump i Xi najprawdopodobniej spotkają się przed końcem listopada.

>>> Polecamy: USA rozpoczęły proces wyjścia z paryskiego porozumienia klimatycznego