Irlandzcy rolnicy w środę, drugi dzień z rzędu, blokowali częściowo centrum Dublina. W ramach protestu przeciw niekorzystnym dla nich inicjatywom dotyczącym zmian klimatu i niskim cenom wołowiny zaparkowali dziesiątki traktorów w zatłoczonym centrum miasta.

Rolnicy we wtorek przyjechali ciągnikami do stolicy z całego kraju na zaplanowany protest, który miał odbyć się na wyznaczonym terenie. Ostatecznie jednak zaparkowali pojazdy w samym centrum miasta i odmówili opuszczenia go, żądając spotkania z ministrem rolnictwa Michaelem Creedem.

Szef resortu poinformował, że spotkał się z demonstrującymi rolnikami na ulicy oraz w swoim gabinecie. Wyraził nadzieję, że możliwe będzie zakończenie blokady miasta.

Niektórzy z protestujących spędzili noc w pojazdach; wielu z nich zatrzymało się przed luksusowym pięciogwiazdkowym hotelem Shelbourne, przy jednej z głównych tras autobusów. Dużo ważnych dróg wyłączono z ruchu drogowego, pasażerów transportu miejskiego ostrzegano, by spodziewali się dużych opóźnień.

Część rolników po pierwszym dniu protestu wróciła do domu, podczas gdy ci, którzy pozostali na noc, zapowiadali, że w drodze są już inni demonstranci, mający ich zastąpić.

Podobny protest rolników odbywa się we Francji; tam sprzeciwiają się oni niskim cenom skupu produktów rolnych, niskim zarobkom i emeryturom czy ruchom ekologicznym wzywającym do rezygnacji z używania pestycydów. Demonstracje we Francji i Irlandii nie są w żaden sposób skoordynowane - podkreśla agencja Reutera.

>>> Czytaj też: KE: Polskie przepisy dotyczące zapasów gazu są niezgodne z prawem UE