Konserwatyści pod wodzą premiera zwycięstwo zawdzięczają wzorowo poprowadzonej kampanii zdominowanej przez hasło: „dokończyć brexit” – „get brexit done”. Dzięki niemu udało im się przejąć część wyborców Partii Pracy, którzy jeszcze nigdy nie zagłosowali na torysów oraz odbić okręgi wybierające laburzystów non-stop od 60, 80 czy – w wypadku jednego – nawet 100 lat.
Warto jednak pamiętać, że wyjście pod koniec stycznia nie oznacza, że całkiem się zakończy. Bruksela i Londyn muszą jeszcze porozumieć się w kwestii tego, jak ich relacje będą wyglądać w przyszłości – w tym jak uregulowany będzie handel. Problem polega na tym, że zgodnie z obecnym stanem prawnym, jeśli do porozumienia nie dojdzie przed końcem 2020 r., w oczy Europie znów zajrzy twardy brexit.
>>> Czytaj też: Jak chiński rząd pomaga zdobywać rynki Huaweiowi, czyli afera na Wyspach Owczych
