Eurostat we wtorek opublikował na swojej stronie internetowej dane dotyczące wewnątrzunijnego eksportu produktów kojarzonych ze Świętami Bożego Narodzenia. Z zestawienia wynika, że 73 proc. wszystkich drzewek choinkowych, które były eksportowane w 2018 r. na rynku UE, pochodziło z Danii.

Takiej dominacji nie ma w przypadku innych produktów świątecznych, ale niektórym państwom udało się zapewnić sobie duży udział w rynku określonych artykułów.

Statystycznie co trzecia eksportowana świeca, która może trafić np. na wigilijny stół, pochodziła z Polski; co czwarta para butów narciarskich - z Włoch; a 35 proc. łyżew - ze Szwecji.

Reklama

Z Niemiec pochodzi 28 proc. eksportowanych kolejek do zabawy, a z Holandii - 18 proc. misiów do przytulania. Belgowie zapewniają 25 proc. dostaw rękawiczek w wewnątrzunijnym eksporcie, a Czesi - 22 proc. strojów narciarskich. Połowa wina musującego w unijnym eksporcie pochodzi z Francji, a co piąta para skarpet - z Włoch.

Taka wymiana handlowa nie jest niczym nadzwyczajnym, ale nawet w przypadku produktów świątecznych mogą pojawić się na tym tle kontrowersje. Belgijskie stowarzyszenie plantatorów drzewek oskarżyło na początku grudnia sieć IKEA o to, że rujnuje lokalny rynek, zbyt tanio sprzedając choinki, które - jak podejrzewano - miały pochodzić z Europy Wschodniej. Szybko jednak się okazało, że drzewka są z lokalnego rynku, a Belgowie sami sprzedają za granicę 80 proc. swoich jodeł ze szkółek w Ardenach.

>>> Czytaj też: Bombka za 7 tys. zł. Ozdoby choinkowe z czasów ZSRR biją rekordy cen