Były dowódca GROM: Rosja patrzy z zazdrością na akcję USA w Wenezueli

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 stycznia 2026, 14:37
Uzbrojony strażnik niepoodal Fuerte Tiuna (Fort Tiuna), gdzie mieści się wenezuelski resort obrony narodowej. Caracas, Wenezuela, 3.01.2026
Uzbrojony strażnik niepoodal Fuerte Tiuna (Fort Tiuna), gdzie mieści się wenezuelski resort obrony narodowej. Caracas, Wenezuela, 3.01.2026/PAP/EPA
Schwytanie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro przez siły USA po nocnym ataku pokazuje, jak wygląda skuteczna operacja specjalna – ocenił dla PAP były dowódca GROM gen. Roman Polko. Amerykanie połączyli działania sił konwencjonalnych, wywiadu i jednostek specjalnych, czego Rosji zabrakło na Ukrainie - wskazał.

Atak USA na Wenezuelę

W sobotę około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) w stolicy Wenezueli słychać było kilka eksplozji i nisko przelatujące maszyny. Prezydent USA Donald Trump ogłosił później, że Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę, a Maduro wraz z żoną Cilią Flores zostali pojmani i wywiezieni z kraju. Amerykańscy urzędnicy zasugerowali, że Maduro stanie przed sądem w USA.

Stacja CBS poinformowała, że Maduro został schwytany przez oddział Delta Force. Delta Force (1st Special Forces Operational Detachment-Delta, 1st SFOD-D) to elitarna jednostka operacji specjalnych armii Stanów Zjednoczonych.

Gen. Polko: Rosja patrzy z zazdrością, bo to była prawdziwa specjalna operacja wojskowa

Generał Polko, były dowódca GROM, były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz były p.o. szef BBN ocenił w rozmowie z PAP, że "Rosja patrzy z zazdrością, bo to była prawdziwa specjalna operacja wojskowa". Podkreślił, że siły konwencjonalne odwróciły uwagę przeciwnika od rzeczywistych działań. Wcześniej dokonano natomiast odpowiedniego rozpoznania wywiadowczego.

- Naprawdę przeprowadzono specjalną operację wojskową. Takie chirurgiczne działanie, które skończyło się sukcesem. W tej chwili szczegółów tak naprawdę nie znamy, ale widać, że zadziałało - podsumował gen. Polko.

Perfekcyjnie przeprowadzone rozpoznanie

Polko podkreślił, że aby przeprowadzić tego typu akcję w innym państwie, trzeba mieć na miejscu swoich ludzi, agenturę, a także perfekcyjnie przeprowadzić rozpoznanie. Porównał, że podobnie skuteczne działania przeprowadził w ubiegłym roku Izrael, podczas precyzyjnych ataków rakietowych na Iran. Dodał, że takie działania planuje się miesiącami, a Amerykanie musieli ćwiczyć wiele wariantów planu.

- Rzeczywistość nigdy nie działa tak, jak najbardziej perfekcyjny plan. Myślę, że dlatego Putin przegrał swoją specjalną operację wojskową, przez brak samodzielnego, kreatywnego działania w imię jednej podjętej misji. Pełne zrozumienie misji, świetna koordynacja i komunikacja to są wszystko elementy dogrywane w armii amerykańskiej przez lata i które tutaj w tej sytuacji przyniosły owoc w postaci skutecznej realizacji tej misji - powiedział.

Rosja nie potrafiła przeprowadzić takiej akcji na Ukrainie

Zdaniem generała, rosyjskie wojsko nie było w stanie przeprowadzić podobnych działań na Ukrainie w lutym 2022 roku, bo należałoby zmienić mentalność całej armii. Nawiązał do nieudanego desantu na lotnisko w miejscowości Hostomel pod Kijowem. Hostomel, gdzie znajduje się lotnisko koncernu Antonow, stał się jednym z najważniejszych celów rosyjskiej inwazji w pierwszych dniach wojny, rozpoczętej 24 lutego 2022 roku. Zwycięstwo miało umożliwić zamknięcie okrążenia Kijowa, a lotnisko miało służyć do przyjmowania kolejnych oddziałów. Walki o Hostomel zakończyły się dla Rosjan klęską.

- Rosja walczy mięsem armatnim i mimo że ten Specnaz jest reklamowany, który miał być wyjątkiem w tej armii, to on też nie jest w stanie skutecznie działać i realizować zadań - powiedział Polko. - Siły specjalne są tylko jednym z elementów i po pierwsze potrzebują doskonałej informacji wywiadowczej, i to jeszcze aktualizowanej nawet w trakcie działań, (...) i druga rzecz, potrzebują pełnego zrozumienia wojsk operacyjnych, konwencjonalnych, które tego typu operacje wspierają - podkreślił były dowódca GROM.

Michał Torz

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj