Mimo obietnic nie udało się „przebić” 400 km dróg otwartych w 2025 roku. To efekt opóźnień na budowie autostrady A2 na wschód od Warszawy. Ostatecznie kierowcy na święta przejechali tam tylko obwodnicą Siedlec, a pozostałe odcinki wciąż nie są gotowe. Zapewne będzie to pierwsza trasa uroczyście uruchomiona w 2026 roku. Ale co dalej?
GDDKiA zapowiedziała, że w 2026 roku otworzy ponad 230 km nowych szybkich tras, w tym
- 57,4 km autostrad
- 178 km dróg ekspresowych
- oraz 55 km obwodnic.
Opóźniona autostrada A2 na początek. Kiedy nią przejedziemy?
Jako pierwsza – prawdopodobnie – otwarta zostanie autostrada A2. Krótki fragment z obwodnicą Siedlec został udostępniony przed świętami, ale z kolejnymi już się nie udało. To w sumie 57,4 km od węzła Siedlce Wschód do Białej Podlaskiej.
Początkowo GDDKiA informowała, że prace uda się zakończyć wraz z mijającym rokiem, ale wykonawcy nie zdążyli. Najtrudniej jest na odcinku Malinowiec-Łukowisko, który miał być gotowy w maju ubiegłego roku. Prace przeciągnęły się ze względu na późne otrzymanie decyzji pozwalającej na rozpoczęcie budowy. Obecnie stan zaawansowania odcinka wynosi 85 proc.
Podobnie jest u sąsiadów (Łukowisko-Swory). Tam prace o kilka miesięcy przekroczyły ustalenia kontaktowe. Co ciekawe, takich problemów nie było na końcu trasy (Swory-Biała Podlaska). Wykonawca skończył pracę latem, a od tego czasu droga stoi pusta czekając na „podłączenie”. Drogowcy postanowili bowiem, że otworzą ją wraz z poprzednimi odcinkami.
Ważna „ekspresówka” na Pomorzu
Przed świętami otwarto dwa odcinki drogi S6 z Sianowa (okolice Koszalina) do Słupska. Do ukończenia całej „szóstki” brakuje 62,3 km między Słupskiem a Bożympolem Wielkim. To trasa budowa od kilku lat, która – według wstępnych szacunków GDDKiA – ma zostać uruchomiona w kwietniu 2026 roku.
Stopień zaawansowania na czterech odcinkach wynosi od 83 do 85 proc., co oznacza, że wszyscy wykonawcy pracują mniej więcej w tym samym tempie. Po otwarciu „szóstą” przejdziemy ze Szczecina do Trójmiasta, a z portów w Gdańsku i Gdyni będzie wygodna trasa dla tirów do zachodniej granicy.
Strategiczna droga na wschodzie. Via Carpatia z nowymi odcinkami
Rzutem na taśmę, 31 grudnia otwarto dziewięciokilometrowy odcinek S19 od węzła Kuźnica do węzła Sokółka Północ. To część drogi Via Carpatia, która realizowana jest jednoczenie niemal na całej długości. Kluczowa trasa dla wschodu kraju łączy Rzeszów, Lublin i Białystok, a faktycznie ciągnie się od granicy ze Słowacją do granicy z Białorusią jako część europejskiego szlaku Via Carpatia. Trasa zyskała na znaczeniu po inwazji Rosji na Ukrainę, ponieważ umożliwi szybsze ruchy wojska na wschodzie kraju.
W 2026 roku uruchomione zostaną kolejne odcinki:
- Krynice - Dobrzyniewo - Białystok Zachód (10,2 km),
- Deniski - Haćki (6,5 km)
- Boćki - Malewice (15,9 km)
- Malewice - Chlebczyn (25,1 km).
Pierwszy ze wspomnianych odcinków to zachodnia obwodnica Białegostoku. Zgodnie z kontraktem miała być gotowa jeszcze w 2024 roku, ale w sądzie wylądowała decyzja środowiskowa. Następne fragmenty znajdują się na południe od stolicy Podlasia. Połączone z istniejącym odcinkiem w okolicach Bielska Podlaskiego utworzą długi na ok. 70 km i nieprzerwany fragment trasy S19.
W najbliższych miesiącach drogowcy uzupełnią też odcinki S19, które obecnie są jednojezdniowe. Chodzi o obwodnicę Kocka (7,8 km) oraz Rzeszowa (13,9 km).
Pozostałe odcinki dróg ekspresowych. Gdzie pojedziemy?
W lipcu otwarty zostanie kolejny fragment drogi S11 (Bobolice-Szczecinek). To aż 22 km trasy, dzięki której uda się połączyć Szczecinek z Koszalinem.
Jesienią otwarty ma zostać ostatni odcinek wschodniej obwodnicy Krakowa (Mistrzejowice - Grębałów) o długości 3,5 km. Tym samym dawna stolica będzie miała pełną obwodnicę jako drugie miasto w Polsce po Łodzi.
Pod koniec roku drogowcy planują również uruchomienie krótkiego odcinka S1 (Bieruń-Oświęcim, 2,7 km). To przedostatni fragment „jedynki” będącej ważną trasą dla Metropolii Śląskiej. Do ukończenia całej drogi brakuje jedynie fragmentu Mysłowice – Bieruń (ok. 10 km). Budowa trwa, jednak zaawansowanie wynosi dopiero 35 proc. Kierowcy przejadą tędy w 2027 roku.