Od sierpnia do października ubiegłego roku otwarto trzy odcinki S1, w okolicach Oświęcimia i Żywca. W sumie cała droga łącząca aglomerację śląską z granicą z Czechami będzie liczyć 135 km (obecnie to 122 km). Ma zostać w pełni uruchomiona w połowie przyszłego roku, ale niedługo kierowcom udostępniony zostanie kluczowy odcinek w okolicach Oświęcimia.

Kluczowy łącznik S1. Kiedy otwarcie trasy na Śląsku?

Odcinek o długości 2,9 km łączy węzeł Bieruń z gotowym już fragmentem „jedynki” w Oświęcimiu. Pierwotnie drogowcy (GDDKiA) zapowiadali, że zostanie uruchomiony pod koniec 2025 roku, ale prace przeciągnęły się. Teraz, jak słyszymy trwają odbiory.

- Robimy wszystko, żeby jeszcze w styczniu udało się otworzyć odcinek. Niestety w grudniu pogoda nie sprzyjała. Na dobrą sprawę potrzebujemy pięciu pełnych dni, bez dużego mrozu. Zostało nam malowanie oznakowania poziomego, żebyśmy mogli udostępnić odcinek na zasadzie przejezdności – mówi „Forsalowi” Marcin Twardysko z katowickiego oddziału GDDKiA.

Trasa S1 – wkrótce otworzą, ale prace będą nadal trwały

Jest szansa, że odcinek zostanie uruchomiony w styczniu. Nie oznacza to, że wykonawca kończy pracę. GDDKiA zapowiada „przejezdność”, czyli udostępnienie kierowcom podczas gdy na poboczach czy w innych miejscach toczyć będą się prace.

ikona lupy />
Budowa drogi S1 na Śląsku / Materiały prasowe / GDDKiA

- Od węzła Oświęcim do mostu na rzece Gostynia (ok. 1 km) będzie zwężenie, bo tam nadal będą prowadzone prace. Pozostała część (1,8 km) będzie dostępna w pełnych parametrach – tłumaczy Marcin Twardysko z GDDKiA.

Zgodnie z kontraktem wykonawca (Strabag) buduje drogę z dwoma pasami ruchu w każdą stronę, wraz z mostem na rzece Gostynia oraz węzłem Bieruń. Po uruchomieniu kierowcy jadący z południa dotrą „jedynką” do wspomnianego węzła. Będą mogli następnie kontynuować podróż drogą krajową nr 44 w stronę Tychów, by następnie wrócić na kolejny odcinek S1.

Szybka trasa w góry. Kierowcy wybiorą Szczyrk?

„Jedynka” to kluczowa droga dla aglomeracji śląskiej, ale pełni także funkcję turystyczną. Łączy kurorty narciarskie znajdujące się na południu z resztą kraju. Po otwarciu S1 pod Oświęcimiem skróci się czas dojazdu z Łodzi czy Warszawy do dużych ośrodków narciarskich.

Na takim rozwiązaniu może „wygrać” Szczyrk z ośrodkami położonymi kilka kilometrów od drogi ekspresowej. Takiego połączenia nie ma ani rejon Zakopanego i Białki Tatrzańskiej, ani okolice Szklarskiej Poręby czy Zieleńca.

Dojazd z Warszawy do Szczyrku skróci się do czterech godzin, a z Łodzi do trzech. Dla porównania do Białki Tatrzańskiej to ok. 4:30-5 godzin z obydwu miast, a do Zieleńca 5:30 i 4 godziny.