Inicjatywa NPPW: Pokojowa Nagroda Nobla dla Grety Thunberg byłaby nielegalna

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lutego 2020, 16:14
Greta Thunberg
Greta Thunberg/ShutterStock
Przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla aktywistce klimatycznej 17-letniej Grecie Thunberg byłoby nielegalne w świetle testamentu fundatora nagrody Alfreda Nobla - oznajmili w poniedziałek przedstawiciele inicjatywy The Nobel Peace Prize Watch (NPPW).

"Uważamy, że wykonuje niesamowitą pracę i zasługuje na docenienie, ale byłoby lepiej dla niej, gdyby uszanowano oryginalną wolę " - ocenia norweski prawnik Fredrik S. Heffermehl, autor książki "Wola Nobla" i założyciel NPPW.

Wtóruje mu związany z tą inicjatywą Szwed Tomas Magnusson, były prezes organizacji Międzynarodowe Biuro Pokoju w Genewie. "Wiele nominacji do Pokojowej Nagrody Nobla dotyczy ochrony środowiska, ale takie dokonania nie mają związku z wizjonerską ideą fundatora nagrody. Można sobie za to wyobrazić, że globalna demilitaryzacja może przyczynić się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych" - dodaje Magnusson.

W przesłanej PAP przez NPPW liście "kandydatów do Pokojowej Nagrody Nobla, którzy wnieśli wkład na rzecz rozbrojenia, jakiego życzył sobie Alfred Nobel", wskazano m.in. Klausa Schlichtmanna i Ikuro Anzai z Japonii. Ich wysiłki, według działaczy NPPW, mające na celu wzmocnienie pozycji Rady Bezpieczeństwa ONZ są bliskie "braterstwu narodów", o których w testamencie wspomina fundator nagrody.

Wśród innych kandydatów eksperci z NPPW wymienili m.in. mającego 100 lat prokuratora procesów norymberskich w 1945 roku Bena Ferencza (USA), a także demaskatorów, „którzy sprzeciwili się niewłaściwemu użyciu siły wojskowej" Edwarda Snowdena (USA) czy Juliana Assange'a (Australia).

O zgłoszeniu Grety Thunberg do Pokojowej Nagrody Nobla poinformowali w poniedziałek dwaj duńscy parlamentarzyści Jens Holm i Hakan Svenneling z Partii Lewicy, którzy uważają, że przekonywanie do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych i przestrzegania porozumienia paryskiego jest działaniem na rzecz pokoju.

Z końcem stycznia minął termin zgłaszania kandydatur do Pokojowej Nagrody Nobla. Jak poinformowała PAP Kirstin B. Asdal z Norweskiego Instytutu Noblowskiego, liczba nominacji, jakie w tym roku wpłynęły do Norweskiego Komitetu Noblowskiego zostanie podana na początku marca, po ich formalnym zaakceptowaniu przez to gremium. Na ogół napływa ponad 200 propozycji.

Nazwiska kandydatur lub nominowanych organizacji działających na rzecz pokoju pozostają tajne przez 50 lat. Zwykle ujawniają je jednak osoby zgłaszające swoich faworytów, m.in. członkowie parlamentów narodowych.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla tradycyjnie zostanie ogłoszony na początku października w Oslo.

Fredrik S. Heffermehl w swojej książce "Wola Nobla" dowodzi, że po II wojnie światowej mniej niż połowa laureatów została wybrana zgodnie z testamentem Alfreda Nobla. Wśród "niewłaściwych laureatów" norweski prawnik wymienia m.in. Matkę Teresę z Kalkuty, Lecha Wałęsę, Ala Gore'a czy Baracka Obamę, gdyż "nie działali oni na rzecz rozbrojenia i przeciwdziałania konfliktom zbrojnym".

>>> Czytaj też: Gróbarczyk: Czeka nas bardzo trudna wiosna. Możemy mieć suszę najsilniejszą od 50 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj