Izrael: Trwają trzecie w ciągu roku wybory parlamentarne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2020, 17:40
W Izraelu w poniedziałek od rana trwają wybory parlamentarne. Pomimo obaw, że wyborcy będą zniechęceni trzecim głosowaniem w ciągu niespełna roku oraz obawami przed koronawirusem, frekwencja jest jak dotąd najwyższa od 7 lat.

Centralna Komisja Wyborcza poinformowała, że 38,1 proc. zarejestrowanych wyborców oddało swój głos do 14.00 czasu lokalnego (15.00 czasu polskiego). W wyborach w kwietniu ub. r. odsetek ten wyniósł 35.8 proc., a we wrześniu 36,5 proc. - podaje izraelski portal Walla.

„Koronawirus jest całkowicie pod kontrolą" - zapewnił premier Benjamin Netanjahu po oddaniu głosu w Jerozolimie. "Dziś podjęliśmy wszelkie niezbędne środki ostrożności, ludzie mogą głosować bez obaw” - dodał, cytowany przez internetowy serwis dziennika "Israel Hajom".

Netanjahu został postawiony w stan oskarżenia i grozi mu do 10 lat więzienia, jeśli zostanie skazany za korupcję, i do trzech lat za defraudacje i nadużycie zaufania. Część komentatorów uważa stąd, że obecne wybory to dla urzędującego premiera polityczne "być albo nie być".

Po poprzednich dwóch głosowaniach zarówno prawicowy Likud Netanjahu, jak i centrowy sojusz Niebiesko-Biali Beniego Gantza i Jaira Lapida zdobyły podobną liczbę mandatów i żadnemu z liderów nie udało się sformować koalicji. Podobny scenariusz możliwy jest także tym razem.

Sondaże przeprowadzone w ostatnich dniach pokazały, że poparcie dla Likudu nieznacznie wzrosło, chociaż wciąż brakuje kilku miejsc do osiągnięcia 61-osobowej większości w Knesecie bez wsparcia świecko-nacjonalistycznej partii Israel Bejtenu Awigdora Liebermana.

Kluczowe znaczenie w tych wyborach może mieć to, jak zagłosują wyborcy arabscy - zwraca uwagę portal Times of Israel. Zjednoczona Lista Arabska ma w sondażach rekordowo wysokie poparcie, co przy bardzo wysokiej frekwencji w tej grupie wyborców, może jej dać ok. 14-15 mandatów (obecnie ma 3). Większość parlamentarzystów Listy poparła we wrześniu Gantza na stanowisko premiera.

„Zawsze dzień wyborów to było święto, ale muszę powiedzieć, że dzisiaj nie odczuwam żadnej radości, jest nawet poczucie wstydu" - wyraził swoje uczucia prezydent Reuwen Riwlin po głosowaniu w szkole w Jerozolimie. "Nie zasługujemy na straszną i brudną kampanię wyborczą, nie zasługujemy na ten brak stabilizacji bez końca" - podkreślił, cytowany przez "Israel Hajom".

"Proszę, abyście poszli i zagłosowali, by wasz głos był słyszany" - zaapelował Riwlin. (PAP)

baj/ mal/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj