Największy związek zawodowy w Polsce jest zadowolony z dotychczasowej współpracy z głową państwa i nie wyklucza poparcia jego kandydatury na drugą kadencję. Podobnie jak pięć lat temu jest skłonny podpisać z Andrzejem Dudą umowę programową, w której ten ostatni zobowiąże się do konkretnych działań na rzecz pracowników i zabezpieczenia społecznego. W grę wchodzą m.in. powiązanie emerytur ze stażem oraz przeciwdziałanie fikcyjnemu samozatrudnieniu.

– Komisja krajowa upoważniła Piotra Dudę [przewodniczącego związku – red.] i Henryka Nakoniecznego [członka prezydium ds. dialogu społecznego i negocjacji – red.] do prowadzenia rozmów w tej sprawie. Od ich przebiegu będzie zależeć decyzja o poparciu – mówi Marek Lewandowski, rzecznik prasowy komisji krajowej NSZZ „Solidarność”.

Gotowe postulaty

Podstawą negocjacji będzie zapewne wspomniana umowa programowa z 5 maja 2015 r. Na jej podstawie Andrzej Duda, ówczesny kandydat na prezydenta, zobowiązał się do prowadzenia propracowniczej i prorodzinnej polityki. Wiele z dziewięciu szczegółowych punktów tego porozumienia udało się zrealizować w bieżącej kadencji (m.in. obniżenie wieku emerytalnego, szybki wzrost płacy minimalnej i wyłączenie z niej dodatków za pracę w nocy i stażowego, wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej dla samozatrudnionych i zleceniobiorców, transfery finansowe dla rodzin z dziećmi.

– Uważamy, że prezydent wywiązał się z umowy. Nie wszystkie punkty udało się zrealizować, ale to najczęściej wynikało z braku poparcia całej Zjednoczonej Prawicy, a nie głowy państwa – podkreśla Marek Lewandowski.

Wszystko wskazuje, że te niespełnione do tej pory (lub zrealizowane tylko częściowo) obietnice mogą znaleźć się w kolejnej umowie. Chodzi np. o wyeliminowanie stosowania tzw. śmieciowych umów oraz patologicznego samozatrudnienia (w ostatnim czasie przybywa zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych i zarobkujących na własny rachunek), poprawę sytuacji w służbie zdrowia oraz wprowadzenie sprawiedliwego sytemu podatkowego. Związek nie wycofuje się też z powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy. Potwierdzają to konsultacje poselskiego projektu w tej sprawie (PSL-Kukiz’15; wpłynął do Sejmu 23 stycznia br.).

>>> Czytaj również: Biedroń i OPZZ przedstawią projekt ustawy o minimalnej emeryturze i emeryturze stażowej

– NSZZ „Solidarność” postuluje wprowadzenie do naszego systemu emerytalnego emerytury stażowej, z której mogłyby skorzystać osoby, które bardzo wcześnie – bo często jeszcze w okresie nauki zawodu – zaczęły podlegać ubezpieczeniom społecznym i w sposób nieprzerwany świadczyły pracę, niejednokrotnie w szczególnych, trudnych i uciążliwych warunkach – podkreślono w opinii do projektu.

Trudno też uznać, że w okresie ostatnich pięciu lat udało się wzmocnić dialog społeczny na szczeblu ogólnokrajowym, branżowym, zakładowym (umowa z 2015 r. to zakładała). Może być to punkt zapalny negocjacji na linii Solidarność – Pałac Prezydencki. Od kilku miesięcy związek postuluje jednoznaczne wprowadzenie obowiązku składania oświadczeń lustracyjnych przez członków Rady Dialogu Społecznego (m.in. w związku z informacjami o współpracy Andrzeja Malinowskiego, obecnego przewodniczącego RDS, z organami bezpieczeństwa PRL – o czym pisaliśmy: „Lustracyjna burza w RDS. Rząd zapłaci za zaniechania?”, DGP nr 42/2020). Pisma w tej sprawie kierowano do Kancelarii Prezydenta, jako formalnego patrona rady. Do tej pory nie przedstawiono jednak projektu nowelizacji w tej sprawie. Brak reakcji może realnie utrudnić negocjacje w ramach RDS.

Nie można też wykluczyć, że w trakcie rozmów pojawią się nowe wątki, które nie były ujęte w umowie programowej z 2015 r. Z punktu widzenia związkowców pilnych zmian wymaga np. sytuacja płacowa w sferze budżetowej. Poruszanie tej kwestii w praktyce budzi jednak wątpliwości. Wynagrodzenia w budżetówce pozostają bowiem w gestii rządu, a prezydent ma w tej sprawie ograniczone możliwości interwencji.

>>> Czytaj również: Podwyżki w KGHM. Zarząd podpisał porozumienie ze związkami zawodowymi

Druga strona

Związki zawodowe tradycyjnie już są bardziej zbliżone do konkretnych ugrupowań politycznych. DGP zapytał jednak także pracodawców, czyli drugą stronę dialogu społecznego, o ich oczekiwania wobec kampanii prezydenckiej.

– Dla przedsiębiorców na pewno znaczenie mają propozycje dotyczące rynku pracy i obecnych bolączek. Chodzi np. o kurczące się zasoby rąk do pracy i odpowiedź na pytanie, w jaki sposób należy sobie poradzić z tym problemem – tłumaczy Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy, dialogu i spraw społecznych Konfederacji Lewiatan.

Podkreśla, że ważne będą też pomysły na podnoszenie kwalifikacji zawodowych oraz wyrównywanie szans na rynku pracy.

– Kluczowe znaczenie ma również przyszłość systemu emerytalnego i przedstawiane w tym zakresie kierunki zmian – podsumowuje Robert Lisicki. ©℗