Inwestorzy obawiają się wojny cenowej na rynku ropy i skutków epidemii koronawirusa dla gospodarki.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 7,78 proc. i wyniósł 23 851,02 pkt. S&P 500 stracił 7,60 proc. i wyniósł 2746,56 pkt. Nasdaq Comp. poszedł w dół 7,29 proc. do 7950,68 pkt.

Indeks S&P 500 spadł już ponad 18 proc. od szczytów osiągniętych 19 lutego, co sprawia, że trwający rekordowe 11 lat rynek byka może wkrótce przejść do historii.

Reklama

>>> Czytaj też: Największy od lat krach na giełdach. Czy to już kryzys?

Pod presją znajdowały się spółki sektora energii - akcje spółek Diamondback Energy i Apache spadały o 45 proc. Marathon Oil zszedł w dół o ponad 42 proc. Chevron zniżkował o 13 proc., a Exxon Mobil tracił 8 proc.

Mocne spadki zanotowały też banki - Bank of America tracił ponad 12 proc., JPMorgan i Citi po 11 proc., a Goldman Sachs o 8 proc.

Tracili także armatorzy statków wycieczkowych - Royal Caribbean zniżkował 23 proc., a Carnival Corp. 17 proc.

Indeks VIX, miara oczekiwanej zmienności i instrument oceny sentymentu, zwyżkował ponad 33 proc., do 56 pkt.

>>> Czytaj też: "Czarny poniedziałek". Ten dzień przejdzie do historii rynków finansowych

Indeks mierzący wzrost ryzyka kredytowego dla przedsiębiorstw w USA zanotował najwyższy wzrost od czasu upadku banku Lehman Brothers.

"To jest szaleństwo. Czuję się jak w 2007-2008, gdy w każdy weekend wydawało się, że dno nam ucieka" - powiedziała Amy Wu Silverman, strateg ds. instrumentów pochodnych na akcje w RBC Capital Markets.

Na rynku paliw ropa WTI na NYMEX spadała o 19,8 proc. do 33,12 USD za baryłkę, a Brent na ICE idzie w dół o 20,75 proc. do 35,88 USD/b.

W niedzielę Arabia Saudyjska, jeden z największych producentów ropy na świecie, podjęła decyzję o znacznym obniżeniu cen, po jakich sprzedawać będzie surowiec w kwietniu.

Saudyjczycy zamierzają także zwiększyć produkcję z obecnych 9,7 mln baryłek dziennie, do ponad 10 mln b/d, a możliwość produkcyjne Arabii sięgają 12,5 mln baryłek dziennie. W ten sposób Saudyjczycy chcą wypchnąć z rynku część producentów o najwyższych kosztach wydobycia.

Decyzja została podjęta po tym, jak kraje OPEC i Rosja nie doszły w zeszłym tygodniu do porozumienia w sprawie zmniejszenia dostaw ropy w czasie dużego spadku popytu na surowiec na świecie wywołanego epidemią koronawirusa.

"Kompletne pandemonium na otwarciu sesji w USA. Szokowa strategia Saudyjczyków wprowadzi rynki ropy w okres radykalnej niepewności. Produkcja ropy staje się bitwą o to, kto ma najgłębsze kieszenie" – powiedział Stephen Innes, główny strateg ds. Rynku AxiCorp.

"Ropa stała się większym problemem dla rynków niż koronawirus. Praktycznie niemożliwe będzie trwałe odbicie w S&P 500, jeśli cena Brent będzie dalej mocno spadać" - powiedział w niedzielę Adam Crisafulli, założyciel Vital Knowledge.

Prezydent USA Donald Trump w poniedziałkowym wpisie na Twitterze stwierdził, że spadki na rynku ropy są "dobre dla konsumenta".

Za spadki cen Trump obwinił Rosję, Arabię Saudyjską oraz media.

>>> Czytaj też: Giełda nurkuje. Indeks WIG20 zaliczył największy spadek od października 2008 roku