Premier Mateusz Morawiecki poinformował wcześniej w piątek, że ; jak mówił, polscy obywatele po przekroczeniu granicy zostaną skierowani na 14 dniową . Zostanie tez wprowadzony tymczasowy zakaz wjazdu do Polski dotyczy cudzoziemców.
Szef resortu zdrowia był później dopytywany o zasady kwarantanny, której będą poddawani polscy obywatel wracający do kraju. Osoba przekraczająca granicę będzie wypełniała kartę pobytu, w której zadeklaruje, w którym miejscu spędzi kwarantannę.
"Jeśli takiego miejsca nie ma lub nie ma możliwości spędzenia tej kwarantanny w swoim domu, to wojewodowie mają przeznaczone lokale na kwarantannę i tam ta osoba będzie mogła się udać. 14 dni kwarantanny domowej lub w miejscu wyznaczonym do tego przez wojewodę" - mówił minister zdrowia.
Podczas konferencji prasowej w kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Szumowski podkreślał, że we Włoszech jest ponad 17 tys. zakażeń, w Hiszpanii ponad 4 tys., a w Polsce jest 68 potwierdzonych przypadków zakażeń.
"Czasami lek jest gorzki, a zabieg czy operacja jest trudna, uciążliwa, czasami zdarza się, że bolesna, ale prowadzi do poprawy zdrowia. Od tego, jak się teraz zachowamy w tym trudnym momencie w najbliższych dniach, tygodniach zależy los nas wszystkich, naszych najbliższych" – zaznaczył.
Dodał, że nadal mamy szansę na spowolnienie rozprzestrzenienia się wirusa, na to, żeby zdecydowane działania dały efekt, chroniły życie i zdrowie.
Przypomniał, że od soboty obowiązuje stan zagrożenia epidemicznego. Jak wyjaśniał, zostanie m.in. zawieszony międzynarodowy transport lotniczy i kolejowy, zgromadzenia powyżej 50 osób. "Dotyczy to także związków wyznaniowych, miejsc kultu religijnego, kościołów. Zostaną zamknięte imprezy rozrywkowe: kluby, puby, restauracje, kasyna, bo to nie jest czas na to, żebyśmy się bawili, pomimo że nasze dzieci nie chodzą do szkoły, studenci nie chodzą na uniwersytety" - mówił.
Jest to natomiast - jak mówił - czas na wspólne, odpowiedzialne, racjonalne działanie, "żeby przerwać ten pas transmisyjny, którym przenosi się wirus z człowieka na człowieka".
Jeśli badający nas lekarz decyduje, że nie trzeba iść do szpitala, to należy go słuchać; jeśli decyduje o hospitalizacji - tym bardziej - tłumaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas piątkowej wieczornej konferencji w Warszawie.
Powiedział, że potwierdzonych jest 68 przypadków zagrożenia koronawirusem, ale w przyszłym tygodniu przewidywany jest znaczny wzrost zachorowani.
Pytany o sieć szpitali zakaźnych zapewnił, że jest ona gotowa i zacznie działać od poniedziałku.
"Na szczęście jeszcze w tej chwili nie jest w pełni potrzebna, natomiast przewidujemy znaczny wzrost zachorowań w przyszłym tygodniu" - mówił.
Przypomniał, że przygotowywana sieć szpitali zakaźnych oznacza co najmniej jeden szpital na województwo; szpital, który dysponuje kilkuset łóżkami - czasem tysiącem. 10 proc. z tych łóżek będą wyposażone w respiratory.
"Te szpitale będą musiały również mieć możliwość leczenia powikłań u osób do nich skierowanych, choćby złamania nogi czy przeprowadzenia operacji" - zapewnił.
Podkreślił, że o ile sieć dysponująca wieloma tysiącami miejsc w kraju jest gotowa na przyjęcie pacjentów, to od tego, czy będziemy zachowywać standardy Światowej Organizacji Zdrowia będzie zależało, jak ta sieć będzie wykorzystana.
Minister liczy na to, że osoby z niskim prawdopodobieństwem koronawirusa - ale mające grypę czy objawy paragrypowe - nie będą zgłaszały się gremialnie do tych szpitali. Podkreślił, że od tego zależy wydolność i możliwość pomocy tym, którzy są chorzy na znacznie groźniejsze choroby niż zwykłe przeziębienia.
"Tu jest apel o to, żeby słuchać służb sanitarnych - lekarzy, pielęgniarek, ratowników, bo oni mówiąc, że nie mamy wskazań, nie powinniśmy pójść do szpitala - działają w interesie nas i naszych bliskich" - podkreślił Szumowski. "I jeśli mówią, że musimy się zgłosić - to zróbmy to, bo to chroni nasze zdrowie i życie" - dodał minister.
"Nadal mamy szansę. Nadal mamy szansę, jeżeli będziemy zachowywali się rozsądnie, odpowiedzialnie i zachowywali spokój" - powiedział szef resortu zdrowia w piątek na konferencji prasowej.
Podziękował wszystkim osobom, które włączyły się w akcję "Zostańmy w domu". "To bardzo cenne, niezwykle ważne, że tak wiele osób apeluje do wszystkich wokół żebyśmy wspólnie działali razem dla zdrowia publicznego, dla naszego zdrowia" - mówił. "Tak jak pan premier powiedział: 99 proc. osób w kwarantannie w Polsce zachowuje się odpowiedzialnie, zachowuje się rozsądnie. To naprawdę budujące i pokazuje, że Polacy potrafią się w takich sytuacjach jednoczyć, czy starać się chronić innych" - ocenił.
"Szanowni państwo, ten stan zagrożenia epidemicznego nie wynika z innych czynników, tylko z troski o to, abyśmy mogli pozwolić chorym leczyć się i zdrowieć w spokoju. Im wolniej będzie narastała epidemia, im wolniej będzie przyrastała liczba pacjentów zarażonych wirusem, tym większa szansa, że wszyscy pacjenci będą mogli być leczeni i wyzdrowieć. Wirus jest na prawdę groźny. To nie jest coś, co przyjdzie i minie, ale mamy szansę, opanować jego rozprzestrzenianie i mamy szanse po prostu pomóc pacjentom" - mówił Szumowski.
Podziękował wszystkim osobom, które zachowują się odpowiedzialnie. "I apeluję, żebyśmy wszyscy swoim bliskim tez powtórzyli: Zostańcie w domu, to jest czas na kwarantannę dla całego społeczeństwa" - powiedział.
Szef MZ podziękował też służbom medycznym: lekarzom, pielęgniarkom, diagnostom, fizjoterapeutom, ratownikom. "Te osoby, te zawody medyczne są na pierwszej linii frontu i bardzo im dziękuję za to, że pracują w stresie, w ogromnym stresie i w zwiększonym ryzyku. Ale nie na darmo te zawody są zawodami zaufania publicznego. Co to oznacza? To oznacza, że po prostu Polacy im ufają, wierzą, że będą chronić ich zdrowie i życie. I to robią. Bardzo dziękuję" - powiedział.
>>> Czytaj też: Stan zagrożenia epidemicznego w Polsce: Kwarantanna, wstrzymane połączenia, zamknięte restauracje
