Każdy głęboki kryzys gospodarczy pozostawia po sobie niezatarty ślad. Ogłoszona przez WHO pandemia koronawirusa wstrząsnęła światową gospodarką. W ciągu zaledwie kilku tygodni życie na obszarach występowania COVID-19 całkowicie się zmieniło. Wprowadzono kontrole na granicach. Wiele osób jest poddanych kwarantannie. Zamknięto szkoły, biblioteki, instytucje kultury, centra handlowe, kawiarnie, restauracje i puby. Ludzie na ulicach chodzą w maskach, a w sklepach wykupują najpotrzebniejsze produkty.

Szerzenie się koronawirusa na świecie wpłynęło także na politykę monetarną i wymusiło wyznaczenie nowych priorytetów gospodarczych. Banki centralne znów działają w trybie kryzysowym, a rządy z coraz większym zaangażowaniem szukają pieniędzy na wsparcie sektorów dotkniętych problemami ekonomicznymi. W wielu gałęziach przemysłu modyfikacji ulegną również dotychczasowe strategie działalności gospodarczych, a istniejące modele biznesowe zostaną dostosowane do nowych warunków rynkowych.

Nowe wyzwania, nowe działania

Jednym z przejawów zmian w tym obszarze będzie rozbudowanie opcji telepracy. Zapoczątkowana w ten sposób era pracy z domu znacząco wpłynie na sposób wykonywania obowiązków służbowych i relacje międzyludzkie. Zmiany nastąpią również w sposobie nauczania. Tradycyjne lekcje z odpytywaniem przy tablicy zastąpią zajęcia online i kształcenia na odległość.

>>> Czytaj również: Koronawirus w Polsce [AKTUALNA MAPA ZAKAŻEŃ]

Kolejną zmianę koronawirus wywoła w opiece zdrowotnej. Rządy najprawdopodobniej zwiększą znacząco wydatki na zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych, tak aby w przyszłości uniknąć ogromnych kosztów związanych z kolejnymi ewentualnymi epidemiami.

Od dziś w całej Polsce porady lekarskie w miarę możliwości będą udzielane zdalnie lub przez telefon. Ma to ochronić pacjentów i personel medyczny przed potencjalnym zakażeniem. Doświadczenia zdobyte w trakcie obecnej epidemii zapewne przyspieszą prace nad rozwojem telemedycyny i pokrewnych.

Chiny były tym krajem, w którym zanotowano pierwsze przypadki zachorowania na nowy typ koronawirusa. Po tym jak naukowcy odkryli, że śmiertelny koronawirus migruje ze zwierząt na ludzi, chiński parlament zadecydował o wydaniu całkowitego zakazu handlu dzikimi zwierzętami oraz ich mięsem dla celów spożywczych.

Zaostrzenie zasad higieny spowoduje również, że część ostrożnych konsumentów zmieni swoje nawyki zakupowe: zrezygnują oni z tradycyjnego handlu na rzecz tego online. Podobna sytuacja miała miejsce w 2003 roku, kiedy to po wybuch epidemii SARS ludzie zaczęli unikać centrów handlowych.

>>> Czytaj również: Akcja repatriacja. Nawet po ustaniu pandemii podróżni długo nie wrócą do intensywnego latania

Zwiększenie świadomości higieniczniej i prozdrowotnej wśród ludności staje się również celem agend rządowych i korporacji, np. Singapur planuje wprowadzić jednolite standardy czyszczenia.

Świat po pandemii

Nikt nie wie, jak dalej będzie się rozwijać pandemia, ani jaka będzie ostateczna liczba ofiar ludzkich i gospodarczych. Dlatego ekonomiści zalecają daleko idącą ostrożność w kwestii przewidywania dalszego rozwoju sytuacji. Według Michaela Murphree'ego, z Darla Moore School of Business z University of South Carolina, wystąpienie w krótkich odstępach czasu Brexitu, wojny handlowej USA z Chinami i Covid-19 może przekształcić światowe łańcuchy dostaw produkcji. Jak pokazuje bieżąca sytuacja choćby w kwestii zabezpieczenia włoskich szpitali, w których leczą się zakażeni COID-19, w środki ochrony osobistej międzynarodowi producenci muszą poważnie zrewidować swoje dotychczasowe poglądy na to skąd importować i gdzie produkować swoje towary. Wojna handlowa miedzy USA i Chinami oraz wstrzymanie produkcji w objętym kwarantanną przemysłowym mieście Wuhan ujawniło ryzyko polegania na jednym źródle dostaw.

Każdy kryzys może stać się katalizatorem zmian na lepsze. Pod jednym warunkiem - że rządy będą działać. „Tylko podczas kryzysu rządy są w stanie zmusić ludzi do przyjęcia koniecznych, ale bolesnych reform. Każdy kryzys to także szansa” - uważa James Boughton, były wieloletni pracownik Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

>>> Czytaj też: Jak epidemia odbija się na gospodarce? Fabryki zawieszają produkcję, możliwa fala bankructw