Opłata ma dotyczyć wszystkich, którzy do Wenecji dostaną się drogą morską na pokładzie statków wycieczkowych, a także lądową - samochodem lub pociągiem. Obowiązek dotyczyć będzie tych, którzy nie zatrzymają się w weneckich hotelach. Celem tego rozporządzenia, przyjętego już przez władze ma być ograniczenie napływu turystów tylko na jeden dzień zwiedzania. To ich w mieście jest najwięcej.

Burmistrz Luigi Brugnaro ogłosił w poniedziałek, że wejście w życie obowiązku biletów przesunięto o rok.

"Ale nadal obowiązująca jest koncepcja ograniczenia napływu turystów i podniesienia jakości turystyki, tym bardziej po tym, gdy zobaczyliśmy w tych dniach zdjęcia przejrzystej wody w kanałach" - dodał Brugnaro.

Woda w kanałach, jak się zauważa, jest nie tylko przejrzysta, ale pojawiły się w niej też ryby, co jest widokiem nieznanym tam od dawna.

Wenecja ma za sobą wyjątkowo trudne miesiące. W listopadzie zeszłego roku doszło tam do katastrofalnej powodzi, największej od ponad pół wieku, która spowodowała straty szacowane na kilka miliardów euro. Wielu turystów odwołało potem rezerwacje i zrezygnowało z przyjazdu.

W lutym, z powodu wybuchu epidemii koronawirusa, dwa dni przed terminem zakończony został wenecki karnawał.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)