Firmy z całego świata masowo zwalniają pracowników. Niemcy odsyłają ich do domu i dalej płacą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 marca 2020, 06:29
Niemieckie firmy stosują nietypową dla konkurencji z innych państw strategię: zamiast zwalniać pracowników, odsyłają ich do domów i nadal płacą. Umożliwia im to tzw. Kurzarbeit.

Jest to finansowany przez państwo program, który polega na redukowaniu regularnego wymiaru zatrudnienia. Pracodawca może za zgodą pracownika złożyć wniosek do Federalnego Urzędu Pracy o przejściowe, trwające co do zasady maksymalnie 12 miesięcy,. Jeśli firma potrzebuje go na okres trzech tygodni w miesiącu, a przez czwarty znajduje się „w gotowości”, to płaci pełne wynagrodzenie tylko za „aktywny” okres.

Płatnikiem pensji zastępczej pozostaje pracodawca, jednak otrzymuje on w tym celu pieniądze od wspomnianej powyżej instytucji. Świadczenie nie podlega opodatkowaniu i może zostać udzielone jedynie wówczas, kiedy wystąpi znaczne zakłócenie procesu pracy. Co ciekawe, pracownik zachowuje w czasie chwilowego braku zatrudnienia prawo do świadczeń takich jak opieka zdrowotna. , natomiast jeśli w rodzinie zatrudnionego znajduje się dziecko, to wzrasta do 67 proc.

Rynki pracy w UE są często krytykowane za brak elastyczności zatrudnienia. Jako przeciwwagę podaje się przykład USA. Ale obecny kryzys pokazuje, że niemiecki system jest w jego warunkach efektywny. Kilka krajów już poszło drogą Berlina i wspiera pracodawców w okresie przestoju w ich działalności. To m. in. Francja, Włochy oraz Holandia – pisze Bloomberg Businessweek.

Co najmniej 26 amerykańskich stanów ma swoje własne programy uelastyczniania zatrudnienia w okresie biznesowego zastoju, które działają podobnie jak Jednak stanowe programy są relatywnie młode i mało znane w porównaniu do europejskich. Inne są również kryteria przyznawania pomocy.

Tradycyjnie największymi beneficjentami są producenci. Niemiecki rząd nakłania do szerszego skorzystania z programu także sektor usługowy. W 2009 roku aż 1,5 miliona niemieckich pracowników skorzystało z programu. W tym roku może to być nawet 2,15 miliona. W tygodniu od 16 do 20 marca skorzystało z niego 76,7 tys. firm. Średnia z zeszłego roku to 600 tygodniowo – dodaje Bloomberg.

>>> Czytaj także: Technologiczny koronatest. Czy jesteśmy gotowi na życie w sieci? [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj