Koronaobligacje dzielą UE. Berlin stopuje zapędy Włoch

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 kwietnia 2020, 14:40
Emmanuel Macron i Angela Merkel
Emmanuel Macron i Angela Merkel/ShutterStock
Za sprawą epidemii odradzają się stare spory, ponieważ nie wszystkie kraje są sobie równe w obliczu ekonomicznych konsekwencji kryzysu – podkreślają w środę w francuskie media, komentując brak jednomyślności przywódców strefy euro ws. emisji wspólnych koronaobligacji (coronabonds).

Najbardziej dotknięte epidemią kraje, jak Włochy, domagają się ustanowienia systemu solidarności finansowej i obligacji, które pomogłyby rządom. Jednak mechanizmy pomocowe dzielą kraje europejskie, a – podkreśla telewizja Arte.

Dziennik „Le Figaro” wskazuje, że „Berlin +gotowy jest na europejską solidarność+, ale bez obligacji”. Kanclerz Niemiec Angela Merkel odmawia łączenia długów, podczas gdy większość państw strefy euro, w tym Francja i Włochy, domaga się takiego mechanizmu – pisze gazeta.

Stanowisko Francji dobitnie wyraziła już w weekend minister ds. europejskich Amelie de Montchalin. „Od tego, jak EU poradzi sobie z kryzysem spowodowanym koronawirusem, zależy jej wiarygodność” – oświadczyła w publicznym radiu, apelując o solidarność Europy wobec kryzysu gospodarczego po nieudanym czwartkowym szczycie UE w tej sprawie.

„Europejski szczyt w czwartek ujawnił podziały, które mogą być dla UE śmiertelne” – wskazał z kolei w sobotę były przewodniczący Komisji Europejskiej i były minister finansów Francji Jacques Delors w oświadczeniu przesłanym agencji AFP przez Instytut jego imienia.

Apel Delorsa o solidarność i jedność europejską jest uzasadniony – podkreślają zgodnie francuscy komentatorzy, jak cytowany przez „Le Figaro” politolog prof. Christophe Bouillaud z Instytutu Studiów Politycznych w Grenoble, wskazując na zagrożenie strefy euro w obliczy kryzysu gospodarczego, społecznego i zdrowotnego.

„Dlaczego Macron i Merkel nie zgadzają się w sprawie koronaobligacji?" – pyta z kolei tygodnik „Le Point”, tłumacząc go niezmiennym sporem na linii Francja - Niemcy w sferze dyscypliny budżetowej.

Media francuskie wskazują, że dyscyplina budżetowa nie jest obecnie priorytetem, a w związku w wybuchem epidemii francuscy politycy odłożyli nawet na bok jedną z najważniejszych reform administracji Macrona - reformę emerytalną.

Dziennik „Le Monde”, powołując się na informacje Centrum Analiz, Prognoz i Strategii (CAPS) opisuje w swoim środowym wydaniu obawy francuskich strategów o przyszłość Unii Europejskiej. CAPS zarzuca instytucjom unijnym skostniałość oraz postuluje ich reformę.

„Epidemia to nie koniec globalizacji” – twierdzą francuscy analitycy, ale „zagrożenie dla świata zachodnich wartości” – jak dodają, a w obliczu tego zagrożenia potrzeba solidarności.

>>> Polecamy: Spełnia się koszmar twórców strefy euro. Zadłużenie Włoch może przekroczyć 150 proc. PKB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj