Jaśkowiak o koncepcji jednego kandydata na prezydenta opozycji - warto rozważyć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 kwietnia 2020, 14:02
To propozycja, którą warto rozważyć; polityka to sztuka kompromisu – powiedział w środę Jacek Jaśkowiak o pomyśle Aleksandra Kwaśniewskiego, by opozycja poszła do wyborów prezydenckich ze wspólnym kandydatem, którym mógłby być lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Kwaśniewski powiedział w programie "Tomasz Lis", że opozycja powinna rozważyć, zamiast bojkotu, wspólne pójście do wyborów prezydenckich, wystawienie jednego kandydata i walkę o zwycięstwo. "Wydaje się, że takim kandydatem może być Kosiniak-Kamysz. Jego fala rośnie - to widać po wszystkich kolejnych sondażach" – ocenił b.prezydent.

Jaśkowiak, który ubiegał się o możliwość startu w wyborach prezydenckich jako kandydat Platformy Obywatelskiej ocenił w środę na konferencji prasowej, że "jest to propozycja, którą warto byłoby rozważyć". W grudniu ub. roku Platforma Obywatelska zdecydowała, że kandydatką partii w wyborach prezydenckich będzie Małgorzata Kidawa-Błońska.

Według Jaśkowiaka, obecnie kluczowa jest szybka decyzja opozycji w kwestii bojkotu lub uczestnictwa w wyborach prezydenckich.

"Oczekiwałbym od liderów partii opozycyjnych, by doszli do porozumienia, by te osoby, które mają na uwadze troskę o dobro państwa wiedziały, czy mają iść do wyborów, czy też mają je zbojkotować. Jeśli będzie decyzja o udziale, oczywiście optymalnym rozwiązaniem byłoby, gdyby opozycja, na podstawie chociażby istniejących sondaży, wybrała jednego kandydata" – powiedział Jaśkowiak.

Jak dodał, "jeżeli już dzisiaj wiadomo, kto ma największe poparcie, to na pewno (propozycja Kwaśniewskiego) jest to propozycja, którą warto byłoby rozważyć".

"Ja bym podchodził do tego w sposób taki, że najważniejsze jest dobro państwa – polityka to sztuka kompromisu, tak samo, jak biznes. Zachęcałbym do takiego kompromisu" - powiedział prezydent Poznania.

Jaśkowiak był też pytany, czy uważa, że w obecnym, trudnym czasie pandemii byłby lepszym kandydatem na prezydenta niż wicemarszałek Sejmu. "Ja bardzo mocno przegrałem wybory, w których głosowali delegaci PO i teraz uważam, że przede wszystkim należy wspierać kandydata, którego się wybrało. Władze partii i Małgorzata Kidawa-Błońska ponoszą wielką odpowiedzialność za wynik tych wyborów" - powiedział.

W grudniu 2019 r., w tajnym głosowaniu, na obecną wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską zagłosowało 345 delegatów, prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka poparło 125 delegatów. (PAP)

autorzy: Rafał Pogrzebny, Anna Jowsa

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj