Niemiecki biznes czeka z niecierpliwością na spotkanie kanclerz Angeli Merkel z premierami 16 niemieckich landów, na którym ma powstać „mapa drogowa” stopniowego otwierania największej gospodarki eurolandu.

Każdy kraj związkowy ma mieć osobną strategię znoszenia lockdownu stworzoną w oparciu o własną charakterystykę. Bawaria na przykład zapowiedziała otwarcie dużych sklepów i centrów handlowych od 11. maja, restauracji od 25. maja , natomiast hoteli od 30. maja.

Mamy znaczne regionalne zróżnicowanie pod względem rozprzestrzeniania się wirusa – powiedział minister zdrowia Jens Spahn.

Reklama

Niemcy zanotowały w ostatnich dniach znaczną poprawę sytuacji epidemiologicznej. Merkel zapowiedziała jednak, że jeśli w danym regionie ponownie nasili się epidemia (jeśli liczba zakażonych przekroczy 50 osób na 100 tys. mieszkańców), to konieczne będzie przywrócenie lokalnych ograniczeń.

Rząd w Berlinie stoi pod dużą presją, bowiem aktywność gospodarcza w niektórych sektorach właściwie uległa zamrożeniu. Szacuje się, że niemiecka gospodarka skurczy się w 2020 roku aż o 6,3 proc., czyli bardziej niż podczas kryzysu finansowego sprzed dekady.

Merkel i jej gabinet dążyli do skłonienia landów do przyjęcia jednolitej strategii wychodzenia z lockdownu. Jednak władze niektórych krajów związkowych postawiły zdecydowane weto, należy więc się spodziewać, że Niemcy będą miały wkrótce bardzo wewnętrznie zróżnicowane, często sprzeczne, przepisy. Liderzy niektórych landów przedstawiły własne programy otwierania gospodarki bez konsultacji z Berlinem.

>>> Polecamy: Węgry nie są już uznawane za demokrację, bolesna degradacja polskiego ustroju [RAPORT]