Po ogłoszeniu przez WHO w połowie marca pandemii Covid-19 linie lotnicze uziemiły większość swojej podniebnej floty. Teraz wszyscy związani z branżą turystyczną i transportową czekają na poluzowanie pandemicznych restrykcji. Możliwość podróżowania w okresie wakacyjnego szczytu, czyli między czerwcem a wrześniem, umożliwiłaby przewoźnikom chociaż częściowe odrobienie wiosennych strat.

W swoich ostatnich raportach o przychodach irlandzki Ryanair przewidywał, że w okresie lipiec-wrzesień zrealizuje do 50 proc. mniej przelotów niż pierwotnie zaplanowano na ten czas. Natomiast British Airways „zapisało ołówkiem”, że przyjęty wcześniej planu lotów w wysokim sezonie letnim zostanie wykonany w zaledwie 45 proc.

W niedzielę premier Boris Johnson w telewizyjnym przemówieniu skierowanym do Brytyjczyków, zapowiedział wprowadzenie 14-dniowiowej kwarantanny tylko dla osób przybywających do kraju drogą lotniczą. Johnson nie określił do kiedy będzie ona obowiązywały te obostrzenia, będące częścią rządowych działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa.

Zdaniem ekspertów od brytyjskiego rynku lotniczego obowiązkowa kwarantanna bardzo mocno ograniczy podróże międzynarodowe do i z Wielkiej Brytanii. Przyniesie to ogromne straty dla przemysłu lotniczego i całej gospodarki Wielkiej Brytanii, co może w negatywny sposób odbić się na przyszłym wzroście gospodarczym kraju.  Nikt przecież nie zdecyduje się na zagraniczny urlop, czy wyjazd służbowy, jeśli po powrocie do Wielkiej Brytanii nie będzie mógł podjąć normalnego życia przez 14 dni.

Strat w przychodach spółek lotniczych obawia się również giełda. Na londyńskim parkiecie widać wyraźne spadki wartości akcji brytyjskich przewoźników Wartość IAG, właściciela British Airways, zmniejszyła się o 2,7 proc., a Easyjet o 4,2 proc. W Dublinie wycena Ryanaira spadł o 2,8 proc.

Londyn centrum lotniczego świata

Londyn jako największy na świecie hub lotniczy oraz centrum międzynarodowego biznesu i turystyki, już teraz bardzo dotkliwie odczuwa trwające trzeci miesiąc załamanie na rynku samolotowym. Trzy linie lotnicze korzystające z London Gatwick: British Airways, Virgin Atlantic Airways i Norwegian Air Shuttle ASA, poinformowały ostatnio, że planują przynajmniej tymczasowo ograniczyć swoją obecność na tym lotnisku. W czasie kryzysu wszyscy szukają oszczędności.

Mark Manduca, analityk Citibanku, uważa, że nim nastąpi znaczny wzrost przychodów w 2021 roku linie lotnicze, które są silnie związane z brytyjskim rynkiem, takie jak IAG i Easyjet, mogą potrzebować wsparcia finansowego. Szacuje, że samo Easyjet może potrzebować nawet 1 miliarda funtów (1,24 miliarda USD) w dodatkowego kapitału. Dlatego brytyjski sektor lotniczy oczekuje pomocy ze strony rządu.

>>> Polecamy: Transport wkrótce będzie odmrożony? "Przygotowujemy się do podnoszenia połączeń lotniczych"