Bolsonaro po raz kolejny wystąpił przeciwko obostrzeniom wprowadzonym z powodu pandemii przez władze stanowe i lokalne i zwrócił się z apelem o uruchomienie gospodarki do przywódców kół brazylijskiego biznesu i finansjery w Sao Paulo.

Podczas wideokonferencji z czołowymi biznesmenami prezydent zaapelował aby "postawili się" gubernatorowi stanu Sao Paulo Joao Dorii, który zapowiedział, że nie podporządkuje się ostatniemu zarządzeniu szefa państwa otwarcia siłowni i salonów kosmetycznych.

"Jeden człowiek decyduje o przyszłości Sao Paulo" powiedział Bolsonaro komentując zapowiedź Dorii. "Z całym szacunkiem, ale musicie zwrócić się do gubernatora i postawić się... ponieważ to poważna sprawa. To jest wojna a stawką jest Brazylia" - dodał.

Stan Sao Paulo, który ma największą liczbę ludności i jest głównym ośrodkiem gospodarczym, boryka się z coraz większą liczbą zachorowań a służba zdrowia jest na krawędzi załamania.

Doria polecił mieszkańcom stanu aby pozostawali w domach i zarządził zamknięcie wszystkich, nie mających kluczowego znaczenia, usług do 31 maja. Jednak Bolsonaro ogłosił szereg usług jako "kluczowe" i zaliczył do nich m. in. siłownie i salony kosmetyczne.

Poza Dorią, co najmniej 10 gubernatorów stanowych oświadczyło, że nie podporządkuje się zarządzeniom prezydenta.

Brazylia jest najbardziej dotkniętym przez koronawirusa krajem Ameryki Łacińskiej i szóstym najbardziej dotkniętym pandemią krajem świata.

Według ostatnich danych ministerstwa zdrowia liczba potwierdzonych przypadków zachorowań wzrosła do 202.918 a zgonów do 13.933.

Rządowe prognozy przewidują, że gospodarka kraju skurczy się w br. o 4,7 proc., czyli najbardziej od roku 1900.

>>> Czytaj też: Akcje na giełdach są wyraźnie przewartościowane? Rośnie ryzyko pęknięcia bańki spekulacyjnej