Oddala się szansa uruchomienia w Polsce telewizji, którą można by było oglądać w telefonach komórkowych. Ubiegłoroczne optymistyczne zapowiedzi, że będzie to możliwe na przełomie 2009 i 2010 r., są już nierealne. Powód? Zamojska spółka INFO-TV-FM, która w połowie marca zwyciężyła w przetargu Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) na oferowanie usługi telekomom, do tej pory nie rozpoczęła nawet rozmów ani z sieciami komórkowymi, ani ze stacjami telewizyjnymi.

Anna Streżyńska, prezes UKE, powiedziała „WSJ Polska”, że w maju zostanie zarezerwowana częstotliwość dla usług telewizji mobilnej. – Od tego momentu firma INFO-TV-FM będzie miała zaledwie trzy miesiące na zaoferowanie usługi – stwierdziła. Jeśli tak się nie stanie, prawo do częstotliwości przypadnie konsorcjum Mobile TV, które przegrało w przetargu. W jego skład wchodzą sieci Plus, Era, Orange i Play.

Próbowaliśmy porozmawiać z kierownictwem INFO-TV-FM od dwóch dni. Ostatecznie poinformowano nas, że firma kontaktuje się z mediami jedynie za pomocą poczty elektronicznej.

Sportowy kanał obejrzysz... telefonem

Z informacji zebranych przez „WSJ Polska” wynika, że zamojska firma, której właścicielem jest giełdowy fundusz Magna Polonia, nie prowadzi rozmów na temat zakupu programów ani z TVP, ani z Polsatem. A rzecznik TVN Karol Smoląg przyznał nam, że stacja pozostaje jedynie w kontakcie ze zwycięzcą przetargu.

Nie lepiej jest z przygotowaniem przez zamojską firmę stacji nadawczych. Mobilna telewizja ma być dostępna do 2011 r. w 31 miastach. Tymczasem posiadacze infrastruktury, z których usług nadawca będzie musiał skorzystać, tj. Era, Plus i Orange, nie prowadzą w tej sprawie żadnych negocjacji. Nie ma też rozmów na temat oferty programowej.

– Czekamy, aż firma INFO-FM-TV przedstawi nam konkretną propozycję współpracy. Chodzi o ustalenie warunków technicznych i finansowych – poinformował nas rzecznik prasowy Grupy TP Wojciech Jabczyński. Podobnie rzecz się ma z Erą, Plusem i Playem, które czekają na inicjatywę INFO.

Kolejny problem to pieniądze. Jak szacuje Dariusz Nachyła, ekspert telekomunikacyjny z firmy Deloitte, koszt zbudowania infrastruktury nadawczej może wynieść od 200 do nawet 400 mln zł. Czy fundusz Magna Polonia, którego kapitalizacja sięga jedynie 138 mln zł, jest w stanie w ciągu paru miesięcy zebrać tak duże środki? Po wygraniu przetargu Albert Kuźmicz, prezes Magna Polonia, zapowiedział, że projekt będzie finansowany z emisji akcji i długiem. Przemysław Stangierski, ekspert branży telekomunikacyjnej z AT Kearney, uważa, że spółka może mieć z tym problemy, jeśli nie znajdzie silnego partnera biznesowego. – Sama jest zbyt małym graczem, by mieć pewność, że inwestorzy w czasie kryzysu wyłożą na niepewny projekt duże pieniądze – uważa Stangierski.

Eksperci zastanawiają się też, czy warunki rynkowe sprzyjają uruchamianiu nowej usługi. – Mamy kryzys i mobilna telewizja nie jest obecnie dla operatorów priorytetem – mówi Nachyła. Zdaniem eksperta Deloitte z jednej strony w Niemczech, Francji, we Włoszech czy w Szwecji nie odniosła ona spektakularnego sukcesu. Z drugiej strony nie można liczyć na to, że na taką usługę, która będzie kosztować ok. 60 zł miesięcznie i wymagać specjalnego aparatu telefonicznego, znajdzie się dużo chętnych.

Więcej w dzienniku.pl